Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Funeris Venatio:
- De facto nie spóźniłeś się ani trochę. My się chyba nie znamy- dodał po chwili. - Funeris Venatio, Bractwo ÂŚwitu. Miło mi. - Czekał na reakcję przybysza.
Hagmar:
- Nie musze siedzieć cicho. Jestem lojalny Ekkerund nie Valfden. Wy Valfdeńczycy często zapominacie że Ekkerund jest niepodległe. Obruszył się Tyrr. Wtedy też do karczmy wszedł Aragorn, brzęcząc czarną jak smoła zbroją i obwieszony bronią jak choinka bombkami.
- Vivat Carco Torronor. Rzucił na powitanie mając świadomość że prawdopodobnie tylko Tyrr go zrozumie.
- Nihil est victoria dulcis Aragornie.
- Widzę że prawie wszyscy są, witajcie.
DarkModders:
-Szeklan z Tihios- powiedział podając mu prawice. -Też tak jak ty należe do Bractwa.- powiedziałem z uśmiechem
Nawaar:
- Witaj kolejny rekrucie bractwa. Krasnolud się przywitał, bo w końcu go znał, a następnie chwilę się zamyślił. To wygląda na wyprawę bractwa. Cholera sami członkowie mojej organizacji, a jako najstarszy będę musiał ich pilnować, żeby sobie krzywdy nie zrobili. Masakra. Kiedy ujrzał Aragorna wchodzącego przywitał się z nim, co wytrąciło go od myślenia. - No w końcu się zjawiłeś. Witaj czarny draconie.
Funeris Venatio:
Nie dało się nie zauważyć wchodzącego smoka. Dracon, czy smok w czystej postaci - jaka to teraz różnica? Potężny, dostojny, hardy. Urodzony szlachcic.
- Hrabia Aragorn Tacticus, jak mniemam? Miło mi poznać i powitać. Funeris Venatio, jeżeli mogę się przedstawić. - Znowu skinienia głową, tym razem takie, jakim częstuje się szlachetnie urodzonych. Albo szlachetnie nabytych, różnie to bywa w życiu.
Nieco wcześniej do Szeklana powiedział:
- Nie rozeznaję się jeszcze we wszystkich członkach zakonu, wybacz. Miło Cię poznać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej