Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potłuczone szkło
Canis:
do sklepienia były 2,5 metra wysokości, zaś zza rogu wyłoniła się Mumia Raanaar wyposażona we włócznię.
1x Mumia Raanaar
//Jest wyposażona w:
Nazwa broni: Włócznia mumii Raanaar
Rodzaj: włócznia
Typ: oburęczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,1kg stali Valfdeńskiej oraz drewna o zasięgu 1,9 metra.
//Uważnie przeczytaj statystyki ;)
Anv:
Widząc istotę, która stanęła przede mną, nie byłem pewien czy poradziłbym sobie w walce z nią. Sam fakt jak trzymała włócznię, wskazywał na to, iż potrafi machać nią lepiej, niż ja swoją kataną. Poza tym, nigdy nie walczyłem z takim stworzeniem. Zerknąłem szybko do góry. Było wysoko, ale nie za wysoko. Przykucnąłem szybko, po czym mocno wybiłem się w górę, próbując złapać się rękami za krawędź i podciągnąć, tak aby wydostać się z tunelu. Była to jedyna droga ucieczki, zza moich pleców bowiem też prawdopodobnie mogła wyłonić się taka mumia.
Canis:
Mumia szybko dotarła do miejsca, w którym się znajdowałeś. Wbrew ogólnemu przekonaniu ciało mumii raanaar było bardzo sprawne i niezwykle szybkie. Stojąc w miejscu gdzie stałeś, a ty już zdążyłeś wyskoczyć z tunelu, spróbował wykorzystać atak sidła i spętać ciebie bandażami i sprowadzić do tunelu, jednak bez skutku, odległość była zbyt duża. Mumia zaczęła charczeć i jęczeć, po czym zaczęła biec s powrotem w miejsce, z którego przybiegła.
Stojąc na powierzchni widziałeś, ze tunele są gęsto osadzone i niezwykle kręte, zaś twój cel był nadal daleko... Każdy tunel jest dokładnie takich samych wymiarów. 2,5 metra do sufitu (które w większości są pozawalane, zaś szerokość tuneli to 5 metrów. każdy tunel od siebie jednak był oddalony o parę metrów, a te miejsca nadal były porośnięte trawą.
Anv:
Analizując zaistniałą sytuację, wpadłem na pewien pomysł. Widząc jak niebezpieczne może okazać się podróżowanie tunelami, postanowiłem poruszać się górą. Oszacowałem szerokość tuneli i szybko doszedłem do wniosku, że w razie czego, przeskoczę go po prostu. Rozejrzałem się więc wokół, decydując w którą stronę ruszyć, po czym zacząłem biec właśnie w tą stronę, starając się przeskakiwać każdy napotkany tunel w jak najwęższym miejscu.
Canis:
Niebo już zaczynało przybierać właściwy dla poranka błękit, lecz jeszcze się słońce nie ukazało na horyzoncie, gdy już ominąłeś sprawnie cmentarz. parędziesiąt metrów dalej zaczynały się domostwa, widać było wiatraki i pracownie. była to z pewnością pora, w której wszyscy jeszcze spali. Nagle usłyszałeś strzał, charakterystyczny dla broni jaką jest muszkiet. brzmiał w oddali, a ptaki zerwały się z korony drzew.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej