Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potłuczone szkło
Anv:
Pech chciał, że byłem skurwielsko ciekawskim wampirem. Widząc sytuację na cmentarzu, nie zamierzałem go omijać. Byłem gotów na niebezpieczeństwo, nie żebym głupio ryzykował, po prostu nadchodził świt a ja nie chciałem nadkładać drogi póki mogę. Stwierdziłem, że przejdę tunelami. Sprawnie zeskoczyłem w dół jednego, wcześniej zerkając na powierzchni w którą stronę iść. I tak poszedłem.
Canis:
Tunele nie były czymś nadzwyczajnym, zwykłe, stare, dracońskie tunele. Szerokie na 5 metrów. patrząc na ściany widziałeś jakie są zniszczone. Mnóstwo pęknięć, gdzieniegdzie, gdzie był jeszcze sufit widziałeś mnóstwo pęknięć, to wszystko trzymało się na słowo honoru. widziałeś, ze tunele są stosunkowo kręte i z oddali słyszałeś dziwaczne odgłosy - nie wróżyły one nic dobrego w każdym bądź razie.
Anv:
Domyślałem się, że w tych tunelach nie będę osamotniony, nie w takim miejscu. Ale jakoś nie ciągnęło mnie do prędkiego spotkania z resztą zwiedzających. Starałem się analizować dokładnie skąd dochodzą dziwne odgłosy i obierać ścieżkę między tunelami tak, aby przejść drogę samotnie. Bardziej interesował mnie kształt tuneli i ich zawartość nieruchoma, niźli to co było w środku i najwidoczniej nie do końca umarło.
Canis:
Tunel, do którego wpadłeś prowadził na wprost i skręcał w lewo 10 metrów dalej. Za zakrętem słyszałeś odgłosy i zbliżały się do ciebie stosunkowo szybko. Dzięki węchowi zacząłeś odczuwać zapach egzotycznych ziół, a zarazem odór zgnilizny. Słyszałeś także postukiwanie broni drzewcowej po posadzce... Za tobą z kolei było identycznie to samo, tunel prowadzący za ciebie, kolejno w prawo, w takiej samej odległości.
Anv:
Wiedziałem, że nie mam wyjścia, ruszyłem przed siebie, zanim to coś za mną zdąży mnie odwiedzić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej