Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy
Canis:
//Kharim: Miecz bandyty, który uderzył w twoją broń nie posypał się w drzazgi, został zniszczony. W drzazgi mógłby się posypać drewniany miecz, nie mosiężny. poza tym mimo ubogich opisów i bardzo naciąganych zasięgów mogę przyjąć że jest nieźle.
//Talia: czyś ty coś dzisiaj pił? Takich postów u ciebie nie widziałem jeszcze. Jest dobrze.
Salazar w tym czasie wydobył kolejne 300 mililitrów krwi wilka z flakonu i usadowił nad swoją dłonią w ten sam sposób jak poprzednio - oddziałując na molekułach krwi, naginając wiązania i tworząc stróżkę i kulę w dłoni. Oczyścił swój umysł i sięgnął do zasobów energii swej duszy osiągając pełną syntezę duszy i ciała w swym jestestwie.
Salzar przyłożył obie dłonie do wydobytej kuli krwi i wypowiedział formułę zaklęcia Czerwony gaz przy okazji drac się do kompanów drużyny:
- Odsunąć się jak najdalej! Arashiz uruesh isash!
Tym samym wyzwolona energia magiczna zaczęła oddziaływać na krew formując kulę w dłoniach nekromanty. Jaszczur oddziałując równorzędnie hemoglobinezą oddziaływał na wewnętrzne struktury cząsteczkowe szkarłatnej cieczy doprowadzając początkowo do wrzenia, aż wreszcie do zmiany stanu skupienia w formę gazową wnętrza kuli wykonanej z krwi. Tak przygotowaną kulę trzymał w uścisku psionicznym do momentu aż rozkaz zostanie wysłuchany. Gdy Kharim i Talia odsunęli się na odległość 3 metrów od wroga, więc niewiele musieli się starać, Salazar posłał pocisk wprost w centralnego z przeciwników. W wyniku uderzania kula gazu pękła tworząc spory wybuch czerwonego gazu na obszarze o promieniu 3 metrów. W obszarze działania zaklęcia znaleźli się wszyscy przeciwnicy, czyli pozostały przy życiu jeden. Czerwony gaz zaczął oddziaływać na ciało przeciwnika powodując swoiste wyparzanie i topienie organizmu, skóry organów ciała, prowadząc do bezapelacyjnej śmierci niemal natychmiastowo.
Wszystko zdechło.
//Macie tępo chłopaki...
Z groty oddalonej od nas 35 metrów nadal dochodzi do nienaturalnych głosów wilków. klasyczne ujadanie i wycie, lecz nie tylko... z groty zaczęły wybiegać wilki, kolejno wybiegło osiem wilków i rzuciło się wprost na Kharima i Talię.
- WYCOFAĂ SIĂ DO NAS! JUÂŻ!!! Wrzasnął Salazar na widok tej bandy, gdzie z groty nadal dobiegały te same dźwięki. Nie majac wyjścia musiał biec do nich, by mogli odeprzeć atak.
Kharim i Talia: Wilki oddalone są od was na 5 metrów, biegną właściwie w rzędzie po 2 osobniki, gdyż wejście do groty nie jest zbyt duże, co zmusza wilki do wybiegania parami bądź pojedynczo. Niemniej jednak przeważa was stosunek 4:1 co stanowi nie lada problem...
Lucjan i Salazar: Wilki są oddalone od was na 30 metrów...
8x Wilk
Nawaar:
Kharim zobaczył, że wilki opuściły grotę, ale nie mógł się przemieścić do tyłu i zostawić Talię samą sobie, to byłoby nie po rycersku, i honorowo zostawić damę w opałach. Dlatego powiedział do niej. - Wiej, a ja je zatrzymam. Krasnolud z młotem w rękach przemieścił się, przed parkę wilczków kończąc tym ich szaleńczy pęd i odwracając uwagę od ładnej niziołki. Paladyn z młotem najpierw trafił z góry na dół obuchem w łeb wilczka doszczętnie niszcząc jego głowę i czaszkę zarazem. Teraz szybki obrotem i atakiem z prawej do lewej strony uderzył drugiego zwierzaka, który już miał użyć na krasnoludzie przewracania, w jego potylice również kończąc jego żywot. Dzikie zwierze wydało ostatnie wycie w swoim krótkim życiu i zdechło.
6x Wilk
Lucjan Vilfild:
//Idźcie spać czasem ;p
Lucjan, jak z resztą przystało na dowódcę pełną gębą, stał sobie w czasie walki gdzieś z boku i czekał aż jego drużyna upora się ze wszystkim. Teraz jednak potrzebowali pomocy. Zaczął biec w stronę towarzyszy. Wilki wybiegały parami, ale nie były głupie. Już druga para rozdzieliła się stosując starą jak świat taktykę. Gdy dwie bestie miały zaatakować Talie i Kharima z frontu, jeden próbował zajść ich z lewej flanki, a drugi z prawej. Pozostałe wilki dopiero wybiegły z jaskini i jeszcze nie zdążyły się zorganizować pozostając gdzieś za pierwszą parą. Vilfild rzucił się w biegu na jednego z tych usiłujących zajść krasnoluda i niziołka z boku. Pech, że wilk w porę go zauważył i porzucając swój pierwotny zamysł ruszył najemnikowi na spotkanie. Lucjan ledwo wyhamował w biegu. Stanął stabilniej. Będąc już bliżej, wilk wybił się wysoko w powietrze by doskoczyć do gardła człowieka, powalić go na ziemię swoim ciężarem i tam dokończyć dzieła. Lucjan zniweczył wszystkie jego plany. W chwili gdy wilk skoczył, przyklęknął szybko na jedno kolano i ciął przeciwnika toporem po odsłoniętym brzuchu. Wilki i tak spadł na najemnika, ale pozbawiony wcześniejszego impetu nie mógł obalić człowieka znajdującego się w takiej pozycji. Wyglądało to tak jakby ranna bestia była przewieszona przez bark Lucjana. Przeciwnik wprawdzie ważył trochę, ale Lucjanowi udało się gwałtownie ponieść na proste nogi i zrzucić go ze swojego ramienia na ziemię. Bestia po uderzeniu topora, które rozcięło jej brzuch na całej długości nie była już właściwie zdolna do dalszej walki. Vilfild dobił przeciwnika wbijając miecz łeb leżącego. Zostało jeszcze kilka.
5x wilk
Canis:
Gdy kharim tak zrobił w miejscu, gdzie zginął pierwszy wilk pojawiły się dwa wilki, gdy zaatakował drugiego kończąc żywot, dwa wilki przewróciły go na plecy. w wyniku upadku wytrąciło to młot z jego dłoni. w miejscu zabitego drugiego wilka pojawiły się dwa kolejne rzucając wprost na głowę krasnoluda. kwestią czasu było, gdy otworzą puszkę i go skonsumują.
//cztery wilki na raz są zbyt ciężkie byś mógł je zrzucić z siebie.
Lucjan zabijał wilki, lecz nie te które leżały na kharimie.
5x wilk (4 leżą na kharimie i starają się zerwać hełm z głowy by wgryźć w jakże strategiczne miejsce - gardło. Jeden pędzi na lucjana)
Talia:
Niziołkczyni posłuchała rozkazu i zaczęła się wycofywać, lecz widząc samobójczą akcję Kharima uklękła na kolano i wyjęła dwa noże. dzierżąc oba zamachnęła się kolejno pierwszą ręką celując w głowę jednego z dwóch wilków szarpiących za głowę kharima. Szybki ruch, zamach i wypuszczenie broni, gdy ostrze noża pomknęło precyzyjnie w głowę bestii uśmiercając ją. wykonała taki sam manewr w stosunku do drugiego wilka przy głowie. atakując nożem w żucie trafiła w głowę.
3x wilk (2 leżą na kharimie i starają się zerwać hełm z głowy by wgryźć w jakże strategiczne miejsce - gardło. Jeden pędzi na lucjana)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej