Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pułapka na myszy

<< < (17/31) > >>

Lucjan Vilfild:
-Ha. O to właśnie chodziło.
Powiedział komentując widowiskowe zaklęcie, którym Salazar uderzył kłusownika.
-Kharim, strzelaj gdy się już trochę zbliżą. Poradzimy sobie. Bez nerwów.
Dodał żeby ktoś przypadkiem nie miał jakichś wątpliwości odnośnie ich pewnego zwycięstwa nad kłusownikami. Sam stanął pewnie naprzeciwko nadciągających, ustawiając się tak by nie zasłaniać nikomu strzału. Trzymając, tak jak miał w zwyczaju topór w prawej i miecz w lewej dłoni, ustawił się bliżej Talii. Dziewczyna wydawała mu się przez swoje rozmiary najbardziej narażoną na atak wręcz, więc postanowił się postarać, by miała czas na odłożenie kuszy i wyjęcie innej broni gdy już dojdzie do bliższej walki.

Talia:
Rzeczywiście, tak jak mówił jaszczur dumny ze swojej białej skórki, Talia miała już kusze w łapkach wraz z bełtem. Gdy wydali rozkazy swoje oboje zaczęła ładować bełt, po inscenizacji Salazara, gdy miała już wycelowana, wystrzeliła swój bełt celując idealnie w głowę Wojownika zgromadzenia. Tak krótka odległość pozwalała jej trafić idealnie w cel (zasięg perfekcyjnej celności to 350 metrów, więc przy 30 metrach to perfekcyjna perfekcja w strzale musi być czy coś). Bełt wbił się w głowę przeciwnika, przebijając twarz i uszkadzając organ wewnętrzy - mózg. przeciwnik padł na ziemię.

7x Bandyta
3x Wojownik zgromadzenia

Nawaar:
W krasnoludzie moc czaru napełniła się, teraz miał ogromną siłę w sobie, że aż zaczął krzyczeć. -UUUUUAAAAAAAA!. Kharim opanował się i rozpoczął rzeź, w mig przemieścił się za plecy wszystkich złoczyńców dzierżąc młot w rękach. Najpierw trafił jednego z bandytów w potylice uderzeniem z góry  nie wiedząc, kto go trafił padł na ziemię z otwartą czaszką i wyciekającym mózgiem. Następnie dwóch przeciwników zatrzymało się i rozpoczęło natarcie na wojownika Zartata. Paladyn wypełniony jeszcze mocą magiczną, odskoczył szybko do tyłu unikając miecza bandyty i wojownika zgromadzenia. Teraz oboje lecieli z mieczami w ręku, ale krasnolud nie przejął się za nadto i szybkim szarpnięciem telekinetycznym uderzył w nogę wojownika zgromadzenia z zamiarem przewrócenia go, co udało, się pięknie. Bandyta natomiast dotarł już do krasnoluda i rozpoczął szarżę próbując trafić rycerza pchnięciem w korpus, ale paladyn bez większych problemów zablokował atak młotem, a miecz bandyty rozsypał się w drzazgi. Kharim nie miał czasu i szybki pchnięciem obuchem młota przewrócił człowieka na ziemię, i z duża siłą uderzył go z góry na dół w przełyk miażdżąc krtań, bandyta udusił się i natychmiast zmarł. Kiedy, dzielny krasnolud dobijał przeciwnika wojownik zgromadzenia zdążył wstać i zaatakować rycerza w głowę, ale niestety zbroja płytowa, a konkretnie hełm dał radę przeciwstawić się atakowi. Kharim w odwecie zrobił obrót i soczystym uderzeniem w ramiona pozbawił przeciwnika równowagi. Człowiek ze złamanym barkiem padł na ziemię, a krasnolud zrobił swoje i uderzeniem z góry roztrzaskał czaszkę trzeciemu przeciwnikowi. Paladyn teraz czekał na ruch pozostałych, towarzyszy.
 
5 x Bandyta
2 x Wojownik zgromadzenia.

Talia:
Dziewczę odłożyło kusze i sięgnęło po noże. występując z krzaków zaczęła biec w miejsce, gdzie Kharim zatrzymał przeciwników. talia wzięła dwa noże w łapki i biegła. Gdy dobiegła na 5 metrów od przeciwników padła na jedno kolano i biorąc zamach za głowę lewą ręką wycelowała w jednego bandytę. wykonała zamach i puściła broń wprawiając ja w lot. Od razu wzięła zamach drugą dłonią za głowę i wycelowała w kolejnego bandytę i tak samo wypuściła nóż gdy wycelowała w głowę. 5 metrów to odległość idealna by opluć kogoś, a niski wzrost i klęcząca pozycja idealnie do tego pasowały,  talia wolną lewa ręką sięgnęła do pasa chwytając za katanę. odbiła się z kolana wprawiając swoje ciało w bieg, wyciągnęła ostrze i łapiąc broń oburącz skierowała ostrze ku dołowi. Gdy była już na odległość zasięgu przy dezorientowanych siłą Khraima, latającymi pociskami i innymi cudami zaczęła ciąć szybkimi ruchami najbliższego wroga, jakim był bandyta. Pancerz i szybkie-płynne ruchy ostrza pozwoliły na zadanie głębokich ran ciętych w okolicach podbrzusza bandyty, skulony padł na ziemię, gdzie talia zakończyła jego żywot wbijając ostrze w kark i przerywając kręgi.

Dziewczę wyjęło ostrze zapierając się nogą o głowę martwego, klęczącego bandyty. Odepchnięte ciało padło na ziemię. Dziewczę od razu obróciło się i idealnie natrafiła na moment, gdy inny kłusownik - wojownik zgromadzenia tym razem - chciał podjąć się z nią starcia. Dziewczyna zaczęła parować ciosy wyginając swe ciało, układając stosownie dłonie a tym samym ostrze, by blokować ciosy wojownika. Podobny stopień specjalizacji generował sitne widowisko, gdy ostrza ścierały się ze sobą. Talia widząc tą równowagę zastosowała podstęp. Blokując jeden z ciosów odskoczyła do tyłu, by od razu wybić się z nogi i pociągnąć do przodu. szybki bieg i skierowane ostrze do przodu - przeciwnie niż poprzednio - było inną formą walki kataną dla tego starcia tytanów. Talia podjęła pierwsza próbę ataku, lecz wojownik skrzętnie się bronił parując ciosy. Przy jednej z akcji Talia podejmując kolejną próbę ataku skierowała ostrze nad głowę i zadając cięcie z góry na dół w miejsce głowy, wbiła katanę prosto w czaszkę, gdzie przyzwyczajony wojownik do parowania ciosów na klatkę piersiową nie był gotowy do zmiany pozycji parowania. Ciało padło martwe tracąc broń z rąk.

2 x Bandyta
1 x Wojownik zgromadzenia.

Nawaar:
Krasnoluda opuściła moc zaklęcia, mięśnie powróciły do swoich normalnych rozmiarów, ale nie miał czasu na odpoczynek, kiedy ostatni wojownik i przedostatni bandyta rzucili się, na biednego rycerza tnąc swoimi mieczami w powietrze, a to dlatego, że Kharim przemieścił się w stronę Tali. Gdy stał, koło dzielnej niziołki skupił w sobie moc magiczną i wypowiedział inkantację pocisku esencji. - Izeshar!. Jasna kula energii powędrowała, przy użyciu telekinezy w głowę wojownika, kiedy już biegł w stronę dwójki towarzyszy padł na ziemię z racji braku głowy. Następnie bandyta miał więcej szczęścia, bo zdążył już dobiec z mieczem w ręku i próbując trafić paladyna w klatkę piersiową, ale mu się nie udało przebić pancerza. Wtedy w akcie desperacji, człowiek odruchowo sięgnął, po sztylety, lecz Kharim nie chciał się bawić i wywrócił człowieka, przy użyciu telekinezy teraz szybko wyciągnął, kiścień i silnym uderzeniem trafił go w czaszkę niszcząc ją, a co za tym idzie mózg.

1 x Bandyta
0 x Wojownik zgromadzenia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej