Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy
Nawaar:
- Wiesz, wolałem poczekać, aż ekspert coś powie na ten temat. Ja nie mam tu na razie nic do powiedzenia, więc czekamy właściwie na Salazara.
Canis:
Salazar nie miał zamiaru się cofnąć. Wierzył, że we trójkę dadzą sobie radę z cieniutką nicią. Dalej rozbrajał pułapki na niedźwiedzie. Używając analogicznie dalej kostura rozwalał pułapki torując drogę dla wozu oraz oczyszczając szlak na całej szerokości, aby kolejni wędrowny przypadkiem nie "wpadli" w zasadzkę na zwierzęta. Używając kostura jako dźwigni, by wydobyć pułapkę na powierzchnie, a jednocześnie uruchamiając mechanizm składania się szczek, rozbroił tak 10 pułapek oczyszczając połowę drogi.
- Wierze w was. Kombinujcie.
Gdy przyjrzeliście się dokładnie dokąd prowadzi nić która prowadziła w górę od spustu w koronę drzew, prowadziła dokładnie nad wóz i woźnicę, nie nad Salazara który był parę metrów przed wozem.
//Podpowiem wam, że koń na wstecznym wozu nie odepchnie, gdyby ktoś wpadł na taki pomysł... <ignorant>
Lucjan Vilfild:
-Dobra. Poczekajcie.
Powiedział Lucjan znużony już całą sytuacją. Podszedł do woźnicy i wyjaśnił mu co i jak. Chłopak zeskoczył na ziemię, po czym odpiął konia od wozu i zawrócił nie dotykając oczywiście rozpiętej przed zwierzęciem nici. Później Vilfild przy wsparciu woźnicy obrócił wóz o sto osiemdziesiąt stopni i popchał go w stronę, z której nadeszli. Po tej skomplikowanej operacji wrócił do towarzyszy czekających w chaszczach i wyciągnął miecz, a następnie przeciął linkę. Bełt wystrzelił, przeleciał przez krzaki i najprawdopodobniej utknął w jakimś drzewie, później natomiast...
Canis:
Później natomiast z korony drzewa rozległ się szum i trzask, gdy nagle spadła duża sieć rozpięta pieczołowicie między gałęziami skryta gałązkami i liśćmi. Sieć spadła na ziemię i opadła na połowę szerokości drogi oraz tej samej długości (kwadrat 2,5x2,5 metra). Siatka była opatrzona ostrymi kolcami uniemożliwiając wydobycie się spod niej, tak jak i poruszanie się na niej.
Salazar nie zwracał uwagi, dalej przewracał pułapki oczyszczając już 3/4 drogi (15 pułapek na duże zwierzęta), tym samy sposobem co poprzednio, podważając pułapki kosturem i zwalniając mechanizmy zatrzaskowe...
- Czyścić, pozbierać, na wóz i dalej żwawo na przód... - mówił niby do siebie, lecz każdy słyszał.
Nawaar:
Kiedy, to zamarudzenie w krzakach się skończyło Kharim zaczął zbierać wszystkie pułapki jakie Salazar dezaktywował. Jednak krasnolud robił to wszystko bardzo ostrożnie, żeby na żadne dodatkowe nie wpaść, ale oczywiście nie zapomniał o odwróceniu wozu. Także, przed ich zebraniem odwrócił wóz w stronę jaszczurki następnie podpiął konia i ruszył w kierunku białego jaszczura.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej