Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy
Lucjan Vilfild:
Najemnik zabrał ze sobą małą kusze, wyszedł na drogę i zaczął zwijać kolczastą sieć. Gdy wehikuł prpwadzony przez krasnoluda podjechał, Lucjan położył na nim znaleziska i zgarbiony zaczął zbierać z ziemi sidła rozbrojone przez Salazara. Zakładając, że pozostali mu pomagają powinni uwinąć się szybko. I tak stracili już tutaj za dużo czasu. Teraz miał szczerą nadzieję, że spotka sprawców całego zamieszania jak najszybciej i... Rozprawi się z nimi w wybranym przez siebie miejscu. Dodał pospiesznie w myślach bojąc się, że jeszcze wykracze i zaraz zza drzew wyskoczą dwa tuziny uzbrojonych po zęby bandytów.
Canis:
Jaszczur wygrzebał resztę pułapek takim samym sposobem co poprzednio, przy użyciu kostura podważając maszyny i zwalniając mechanizmy zaciskowe. rozbrojone pułapki powoli wraz z członkami drużyny załadował na pakę wozu obok koła. Pułapki były o znacznej wadze oraz niemałych gabarytach, przenoszenie ich trochę jednak trwało. Po zebraniu wszystkiego usłyszeliśmy trzaski w krzakach nieopodal. Po chwili wyskoczyły przed wóz cztery rozeźlone wilki, w istnym szale zaczęły szarżować na ekipę oraz na wóz. Koń się spłoszył i zerwał z lejc. Siła z jaką naparł na podłoże w panice i pęd jaki nadał by uciekać był ogromny i spowodował zerwanie skórzanych uprzęży. Uwolniony koń w popłochu uciekł w las, wóz natomiast pod wpływem nagłych zawirowań uderzył o glebę, lecz nie uszkodził się ze względu na miękkie podłoże. Wilki z odległości 10 metrów zaczęły natarcie.
4x Wściekły wilk
//Radzę nie lekceważyć wroga, przejrzyjcie dokładnie opis, statystyki, ataki i umiejętności, to bardzo ważne.
Lucjan Vilfild:
Lucjan dobył zza pasa obu swoich broni i dzierżąc toporek w prawej, a miecz w lewej dłoni ustawił się szybko plecami do wozu. Rękę z mieczem wyciągnął do przodu, by nie dopuścić bestii do siebie, natomiast te z toporem uniósł do góry szykując się do potężnego ciosu zza głowy. Jeden z wilków, ten który biegł najszybciej, najwyraźniej obrał sobie za cel najemnika, bo szarżował na niego nie bacząc na wycelowany w swoją stronę czubek miecza. Skoczył wysoko, przelatując nad ostrzem nim Vilfild zdążył je w niego wbić. W ostanie chwili człowiekowi udało się wykonać unik, w czym pomocna okazała się prosta sztuczka z przeniesieniem ciężaru ciała na drugą nogę, i usunąć z drogi skaczącej bestii. Rozszalałe zwierzę uderzyło przednimi łapami o wóz, przed którym ustawił się najemnik. Na lepszą okazję niż ta, która się właśnie nadarzyła próżno było czekać. Lucjan wyprowadził uderzenie zza głowy, które przygotował już wcześniej. Skręcając się w biodrach i wykorzystując maksimum swojej siły spuścił topór prosto na łeb przeciwnika otwierając jego czaszkę i na dobre wyłączając go z dalszej walki.
3xWilk
Nawaar:
Kharim stojąc w szoku z powodu wydarzeń jakie miały teraz miejsce, a mianowicie koń spierdzielił wóz leżał, a za krzaków wyszły cztery wilki, ale chociaż jeden został zabity przez Lucjana. Krasnolud nie miał wyjścia i musiał atakować skupił w sobie moc magiczną i wypowiedział inkantację pocisku esencji. - Izeshar!. W dłoni rycerza pojawiła się czysta kula energii, która pchnięta za pomocą telekinezy trafiła w jednego wilczka prosto w pysk dematerializując jego głowę. Paladyn ponowił atak magią, którą ponownie skupił i rzekł tą samą inkantacje, co wcześniej. - Izeshar!. Kula niebiańskiej energii, ponownie zjawiła się w dłoni krasnoluda, która została pchnięta, przy użyciu telekinezy. Pocisk poleciał trafiając w sam brzuch bestii, który zrobił dziurę na wylot wilczek padł na miejscu.
1xWilk
Talia:
Dziewczę niskiego wzrostu wolało nie bawić się w bezpośrednie starcie ze stworzeniem, które miało dłuższe pazurki od jej własnych. Zrobiła krok do przodu i uklękła na jedno kolano, chwyciła dłońmi za noże i trzymając w każdej z dłoni po jednym czekała, aż wilk znajdzie się w odległości 5 metrów od niej. Nie trwało to długo, niekrótkie stworzenie w biegu taki dystans pokonywało w ułamkach sekund, kiedy Talii nadarzyła się okazja do użycia noży. robiąc zamach i nadając prędkość nożowi wykonała dwa żuty pierw jedną, potem drugą ręką celując prosto w głowę stworzenia. Wypuszczone noże idealnie trafiły w cel czyli czaszkę przebijając ją i raniąc mózg, co doprowadziło do niechybnej śmierci. bestia tracąc władzę nad ciałem w biegu padło na pysk i szorując ciałem po ziemi dotarło wprost pod klęczącą Talię.
- Co zrobimy z wozem? - Zapytała na koniec dowódców w tej ekipie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej