Tereny Valfden > Dział Wypraw
Relikty przeszłości
Dragosani:
Gdy kupiec usłyszał o ewentualnej zapłacie oczywiście nieco bardziej się tym zainteresował.
-Cóż, mógłbym w sumie... Pewnie by narzekał, mógłbym w sumie nawet stracić z nim kontakt przez takie coś wiecie panowie, drażliwy to typ. - Zatarł chytrze łapki. - No, ale oczywiście nie mogę ot tak zostawić bez niczego niecierpliwych klientów. Hmmm... Cóż całej normalnej prowizji nie zażądam, ale sporo ryzykuję, opinię mogę sobie zszargać, rozumieją panowie... - paplał zdawałoby się bez końca. - No to tak sobie myślę, że dwieście grzywien byłoby uczciwą ceną. Gdybym to ja miał z nim pogadać i tak normalnie by wszystko przebiegło, to zwyczajowa prowizja byłaby wyższa, więc korzystają panowie na tym. A ja sobie gardło tym podrzynam! -
Thor ibn Odyn Grom:
Thor oczywiście ani myślał o zapłacie, więc gdy tylko usłyszał cenę,odwrócił się do Dragosaniego i zaczął do niego szpetać:
-No to przesłuchanie już mamy, on może coś wiedzieć, więc teraz czas na magię jak mniemam.
Dragosani:
- To po co ta cała szopka? - zapytał Drago, lecz wyszedł przed Thora. Kupiec zaciekawiony patrzył co się święci, lecz nic nie mówił. Pewnie myślał, że to wampir płaci. Drago wpił spojrzenie w oczy Atylli. Połączył się mentalnie z mocą Krwawego Kryształu i używając ją, uderzył w umysł kupca. Wypowiedział przy tym inkantację.
- Uosh izaar! - Kupcem lekko jakby wstrząsnęło. Tak jakby ktoś nagle trzasnął drzwiami i nieprzygotowany człowiek ocknął się z zamyślenia. Potem kupic przybrał na twarzy wyraz całkowitej obojętności.
- Czy dostawca o którym mówiłeś sprzedaje artefakty pochodzenia orkijskiego? - zapytał wampir.
- Tak - odparł krótko kupiec.
- Jak się on nazywa? - Padło kolejne pytanie.
- Poldek. Edgar Poldek - Kolejna sucha odpowiedź, pozbawiona emocji.
- Gdzie najczęściej przebywa? - wampir zadał kolejne pytanie.
- Nie wiem. Zawsze przychodzi do mnie. Wiem, że dużo podróżuje. - Kupiec musiał naprawdę nie wiedzieć. Gdyby znał odpowiedź, musiałby ją wyznać pod wpływem hipnozy.
- Dobrze. A teraz zapomnisz o całym zajściu i tym, że nas widziałeś - powiedział jeszcze wampir i skierował się do wyjścia. Gdy opuścili sklep zaklęcie przestało działać. Kupiec nie pamiętał, że odwiedzał go ktokolwiek w ciągu ostatnich kilku chwil.
- No to wiemy jak się nasz cel prawdopodobnie nazywa. Edgar Poldek. Teraz już powinno pójść łatwiej - stwierdził Drago.
Thor ibn Odyn Grom:
No, to teraz trzeba się dowiedzieć, co Mogul znalazłpowiedział Thor-A tak wogóle, to przepraszam za tą szopkę, chciałem sprawdzić, czy będzie łasy na złoto, bo do takiego bym nigdy już nie zajrzał.
Mogul:
A ork chodził po targowisku ;o
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej