Tereny Valfden > Dział Wypraw
Relikty przeszłości
Mogul:
Nazwa wyprawy: Relikty przeszłości
Prowadzący wyprawę: Dragosani
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: bycie Mogulem, Dragosanim, lub Thorem Gromem
Uczestnicy wyprawy: Mogul, Dragosani, Thor
Ork postanowił odwiedzić starego przyjaciela, który po ostatnich wydarzeniach dosyć ucichł. Przyszedł do jego siedziby w Atusel gdzie zlecał różne wyprawy różnym ludziom. Po przywitaniu usieli przy kuflu piwa.
- Jak ręka?
Dragosani:
- Niby zagojone. - Biały ork podniósł lekko kikut. - Krew tego wampira naprawdę pomogła. - Popił piwka i skrzywił się lekko. - Chociaż rwało okropnie na mrozy. - Znów popił piwa, gdyż było wyborne.
- A właśnie. Widziałeś gdzieś ostatnio Dragosaniego? - zapytał. - Wysłałem go niedawno na misje z jakimś nowym, ale musiałem odwołać ich. Musiałem sprawdzić nowe informacje. Lecz teraz już przydałby się ktoś do wykonania jej - wyjaśnił.
Mogul:
- Ostatni raz widziałem go w pakcie, zaczęliśmy dyskusje na temat tego co się wydarzyło, ale jej nie skończyliśmy. Co im kazałeś zrobić?
Dragosani:
- W sumie proste zadanie. Mieli odszukać kupca, który handlował starymi artefaktami naszego ludu. Z tym, że... - zaczął wyjaśniać Oczko. Dokładnie w tym momencie, CAÂŁKOWICIE przypadkowo próg siedziby zwiadowcy przekroczył Dragosani.
- O, witaj Mogul, Oczko. - Spojrzał badawczo na obu orków. - Zanim wszedłem słyszałem coś o tych artefaktach... wiadomo coś? - zapytał białego.
- Ehm... - odchrząknął Oczko. Zbieg okoliczności iście nietypowy. Brakowało jeszcze, aby nagle, całkowicie przypadkowo zjawił się i Thor.
- No to ten handlarz... cóż, wygląda na to, że może być zamieszany w coś więcej, niż handel artefaktami. Dostałem informację, że jakiś czas temu spotkał się z grupą naszych. Pozyskał w ten sposób kolejne relikty, głównie jakieś pamiątki, nic o jakiejś wielkiej wartości. Jak pozyskał, tego nie wiem. Ukradł, kupił... chociaż nie wyobrażam sobie, aby ktoś z naszych ot tak sprzedawał takie rzeczy. Ale do rzeczy! - Uśmiechnął się na tę jakże zabawną grę słów. - Krótki czas po tym, ta grupa orków zniknęła. Po prostu, nie ma, jak kamień w wodę i mauren w ciemnej kopalni. - Klasnąłby dłońmi, aby podkreślić efekt, ale cóż...
Thor ibn Odyn Grom:
Za Dragosanim podążał Thor, więc gdy zobaczył, że wchodzi do znanego mu budynku postąpił tak samo. Lekko zaglądając do pomieszczenia zauważył starych kompanów, chcąc się przywitać przystąpił próg budynku i odezwał się spokojnym głosem:
-Witam, widzę, że jest tu jakieś małe zebranko, czy mógłbym się dołączyć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej