Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #3 Salazara
Canis:
Salazar pominął miksturę dębowej skóry bowiem już ją posiadał, natomiast większą miksturę energii magicznej dosadził między butelki z krwią. Następnie podszedł do jednego ze stołów i przyjrzał się tytułom, bądź początkowym opisom ksiąg, chciał poznać zasobność tego budynku, salki, by wiedzieć co mógł ktoś stąd wynieść. O ile znalazł taką księgę, czy też pergamin, otworzył/rozwinął i zaczął czytać szukając specyficznych nazw roślin, urządzeń, przyrządów i tym podobnych rzeczy.
//Zabieram:
większa mikstura energii magicznej (0,5l)
Działanie: Po wypiciu otrzymujesz 2 dodatkowe inkantacje na aktualny lub następny post z walką, w pozostałych sytuacjach mikstura utrzymuje się w organizmie przez 60 minut.
Hagmar:
Jedna z ksiąg traktowała o broni zwanej lancą, kosturze którego kryształ strzelał czystą energią magiczną jak w działach strzegących stolicy. Dalej było o zaklinaniu, płonące miecze, różdżki itd. Pamiętałeś że Aragorn pracował nad czymś podobnym
Canis:
Co za bzdety, weźmie się parę ksiąg, w pakcie poczytają, będą zajęci czyli będą zwracać mniejszą uwagę na moje błędy w nauce sztuki magicznej! Chytry i przebiegły plan pojawił się w głowie jaszczura, z szczwanym błyskiem w szkarłatnych oczach zaczął pakować księgi traktujące o podobnej kwestii.
- Musze się temu później bardziej przyjrzeć, to się okaże bardzo pomocne w moich badaniach... - powiedział wymijająco widząc zdziwienie na twarzy krasnoludów, gdy jaszczur łapczywie pochłaniał księgi <ignorant> . - Dobra, tyle wystarczy. - Powiedział gdy już nie było czego pakować o podobnej tematyce...
- To co, idziemy dalej, na tym się to wszystko nie kończy, kolejne budynki i kolejne sale...
//Powiedz mi tylko ile ksiąg podebrałem... ÂŻe jak będę opisywał walkę, to wiedział ile mam na grzbiecie tego wszystkiego...
Hagmar:
//4
- Te księgi to własność Ekkerund kolego. Twardym tonem oznajmił Hut. - Ide po wsparcie, trzeba zabezpieczyć chram i skatalogować rzeczy. Powiedział i zabrał się do wyjścia. Zostałeś sam z Tyrrem.
- Ma w sumie rację, to nasze tereny. Jeśli zechcecie tu węszyć dokładniej to piszcie pismo do Aggromora. Ale mamy jeszcze 3 pomieszczenia na tym piętrze.
Canis:
- Wporządku rozumiem -Oznajmił i obrócił oczkami o tak <ignorant> - Jeżeli mogę mieć do ciebie prośbę panie Tyrr, to zabezpiecz te księgi, będą przydatne do badań naszego wspólnego znajomego o czarnej skórze, nawet co więcej powiem z odciętymi dwoma skrzydłami. - Powiedział oddając pakuneczek z 4 księgami Tyrrowi do łap, a zarazem sugerując dla kogo byłyby te księgi. - Baron z pewnością się do ciebie po to zgłosi, ja przynajmniej nie będę musiał tego taszczyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej