Tereny Valfden > Dział Wypraw
Raport specjalny - kopalnia żelaza
Canis:
Tak usłyszałeś, był to zmagający się wiatr. Natchnięty zostałeś iście genialnym pomysłem, skoro są to drągi ze szmatami łatwopalnymi, to wystarczy iskra, by rozpalić płomień. Twój koń pogmerał kopytem po drodze przypadkiem wykopując kamień z dosyć niemałą siłą, a ten przypadkiem uderzył w inny kamień, a ze zderzenia dało jedną iskrę... Minęły 2 godziny drogi, z opisu komisarza wynikało zatem, że już nie mały kawał drogi za tobą, lecz dwukrotnie dłuższy przed. Zrobiło się bardzo ciemno, a podróż w całkowitych ciemnościach nie należy do bezpiecznych czynności...
Thor ibn Odyn Grom:
/// Szczerze,to myślałem o tej iskrze z kamieni, ale chwilowo tego zaniechałem, bo myślałem, że dostanę jakąś walkę.
Gdy zauważyłem iskrę z kamieni, pomyślałem od razu, jak to było wygodnie w swojej kwaterze w Pakcie, jak to było sobie posiedzieć przy kominku w którym drwa się żarzyły. Nie mając innego pomysłu, użyłem kamieni do wykrzesania iskry, udało mi się to, ale wiatr porwał mi tę jedną iskierkę. Szybko się schowałem za drzewem i tam rozpaliłem swoją pochodnię. Mając już źródło światła, postanowiłem ruszyć do kopalni najszybciej jak to było możliwe. Koń był już dość wypoczęty, więc pognałem go, by biegł tak szybko jak to możliwe, ale żeby nie zgasić pochodni.
Canis:
Gdy tylko zapaliłeś pochodnię i światło rozświetliło teren wokół ciebie usłyszałeś warczenie, a nagle pędzące w twoją stronę dwa wilki.
2x Wilk
Biegną na ciebie, są w odległości 10 metrów.
//Pamiętaj o tym, czego nauczono ciebie na zadaniu szkoleniowym, pamiętaj o słabych punktach przeciwnika, oraz o możliwościach broni, którą posiadasz. Pamiętaj też o tym, że ta zwierzyna także myśli i pracuje, także atakuje, a nie tylko czeka na swoja śmierć.
//Kiedy dostaniesz walki to ja zdecyduję. Gdybym dał ci te wilki w poście poprzednim, to byś miał trudniejsze zadanie walki w ciemności, zatem jeszcze mniejsza odległość, zanim dowiedział byś się, że ktoś ciebie atakuje. Poza tym nigdy nie zakładaj, że coś ciebie teraz zaatakuje. Jeżeli będzie miało coś zaatakować to się o tym dowiesz w odpowiedniej porze ;) .
--- Cytat: Thor Grom w 19 Marzec 2014, 20:54:56 ---/// Szczerze,to myślałem o tej iskrze z kamieni, ale chwilowo tego zaniechałem, bo myślałem, że dostanę jakąś walkę.
Gdy zauważyłem iskrę z kamieni, pomyślałem od razu, jak to było wygodnie w swojej kwaterze w Pakcie, jak to było sobie posiedzieć przy kominku w którym drwa się żarzyły. Nie mając innego pomysłu, użyłem kamieni do wykrzesania iskry, udało mi się to, ale wiatr porwał mi tę jedną iskierkę. Szybko się schowałem za drzewem i tam rozpaliłem swoją pochodnię. Mając już źródło światła, postanowiłem ruszyć do kopalni najszybciej jak to było możliwe. Koń był już dość wypoczęty, więc pognałem go, by biegł tak szybko jak to możliwe, ale żeby nie zgasić pochodni.
--- Koniec cytatu ---
//Proszę cię, byś stosował się do formuł komunikacji, jakie wskazano ci podczas zadania szkoleniowego. Odsyłam ciebie także do tematu na wikipedii Marantu: Zasady uczestnictwa w wyprawie, gdzie są zamieszczone wszelkie informacje potrzebne do sprawnego przebiegu wyprawy.
Thor ibn Odyn Grom:
/// Przepraszam za ten kolor, ale niedawno się dowiedziałem jak się koloruje teksty i chciałem to wypróbować. A zasady już znam.
Mając przy sobie jedynie pochodnię i kamienie (miecz jest przy koniu), nie miałem innego wyjścia jak rzucić w wilki kamieniami, a pochodnię położyć na drodze, która była tuż przy drzewie. Mając chwilę czasu po rzuceniu kamieni dobiegłem do konia, i wziąłem miecz. Niestety wilki zdążyły się przez ten czas otrząsnąć, i z wściekłością natarły na mnie. Dzięki odległości która mi została (ok 5m), miałem czas by się przygotować do walki. Wykorzystując chwilę, przygotowałem się, i zastawiłem pułapkę. Gdy tylko jeden z wilków się na mnie rzucił, wykonałem cięcie i uciąłem mu głowę. Drugi wilk się zląkł gdy zobaczył, że jego przyjaciel nie żyje. Ale nie zaniechał ataku, rzucił się na mnie z pełna wściekłością. Wykorzystałem to, aby móc zastawić drugą pułapkę. Wilk tak samo jak swój kolega, rzucił się na mnie, a ja wykorzystałem to i wbiłem mu miecz prosto w otwartą paszczę. Wilk padł nieruchomo na ziemię. Niestety jako, że się spieszyłem, nie miałem czasy napawać się zwycięstwem, tylko wziąłem pochodnię i pognałem do kopalni.
Canis:
//Cofam akcję. Po pierwsze, z twoich statystyk wynika, że miecz jest przy twoim pasie, a nie gdzieś indziej, ponadto żaden z twoich poprzednich postów nie wspomina o tym, ze przepinasz swój miecz z pasa do konia, więc stale masz ten miecz przy sobie. Ponadto przypominam, ze broń zwisająca z biodra nie przeszkadza w jeździe konnej.
//Ponadto twój opis walki ejst niemożliwy do zrealizowania z podstawowego względu, ze posiadasz podstawowe umiejetnosci walki bronią sieczną, jaką jest miecz. Odsyłam ciebie do wikipedii marantu: Specjalizacje walki -> Podstawowe techniki walki bronią sieczną [50%]. Zgodnie z opisem możesz wykonać jeden finiszer na post, czyli zabić jedno stworzenie kategorii "I" - czyli zabić tylko jednego wilka w czasie jednego posta. Ponadto nie mozesz dokonać czystej dekapitacji głowy (czyli ścięcia głowy jednym cięciem).
Obecna sytuacja:
2x Wilk
Biegną na ciebie, są w odległości 10 metrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej