Tereny Valfden > Dział Wypraw
Flaszka Prawdy
Izabell Ravlet:
Darlenit milczał, pogrążając się w głębi swego umysłu i kalekiej pamięci. Analizował informacje na temat wizji Aragorna.
- Rozmawiałeś o tym z nim? - zapytał, gdy usiedli przy stoliku. Wyraźniej zaakcentował ostatnie słowo, podkreślając fakt, że dracon musi się domyśleć, kogo mauren miał na myśli.
Hagmar:
- Z kim? Z Mistrzem? Nie. Jakoś tak głupio mi przyznać przed nim że się boję. No wiesz... ja wielki Tacticus który z mieczem rzuca się na smoki ma pierdla bo śnią mu się koszmary.
Izabell Ravlet:
- Kim więc jesteśmy my, skoro ufasz nam bardziej, niż jemu? Przed nami nie boisz się wyznać swojego strachu? - odrzekł. - Tylko głupiec niczego się nie boi, a odwaga to nie brak strachu, tylko zdolność do jego opanowania. Naprawdę muszę tłumaczyć takie rzeczy TOBIE?
Hagmar:
- Nie, nie musisz. Wiem to doskonale. I pamiętaj, ja nie ufam nikomu. Jesteście dla mnie jak rodzina. Isentor... Isentor to król i mój mistrz a nasze relacje są... dziwne. Dracon patrzył na drzwi karczmy, jakby na kogoś czekał, on coś wiedział...
Adaś:
Podróż mijała spokojnie, wręcz nader spokojnie. Aż tu nagle jak się nie rozpętała burza, cała kompania nagle przyśpieszyła. W końcu dotarli do jakiejś wioski, wpadli do karczmy i dostali opierdol. Adamus podszedł do tego dość spokojnie, nie przejmując się niczym nalał sobie piwa i czekał na dalszy rozwój wydarzeń
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej