Tereny Valfden > Dział Wypraw
Flaszka Prawdy
Hagmar:
Nazwa wyprawy: Flaszka Prawdy
Prowadzący wyprawę: Aragorn/Adaś
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Znajomość z Aragornem ew. Adasiem
Uczestnicy: Kto chce (uzupełnie na koniec)
Aragorn dotarł aż tutaj, Karczma "U Baby Jagi". Trop jaki jaki odnalazł kazał mu przybyć do Hrabstwa Revar. Sprawa była trudna i trochę stara, prawie 6 lat temu dracona ktoś prawdopodobnie zabił i ożywił bo ten ocknął się po roku w jakiejś odizolowanej wsi. Tak właściwie to Aragorn nie wiedział nic, podejrzanych było sporo. Siedział przy jednym ze stołów analizując notatki.
//Karzdy kto uważa że mnie zna może dołączyć ;p Obiecuje zrobienie wam z musku łajna demona
Adaś:
A w karczmie się znajdował nie kto inny, jak zacny Adamus Roydil aep Yarpen ibn Thor, baron Cervar, prawa ręka Czarnej Szmaty Mendy, etc. etc. Plątał się po karczmie z przepity wzrokiem, próbując opchnąć biesiadnikom flaszkę zacnego bimbru. Obiecując że w bonusie dorzuci podróżną lufkę również wypełnioną samogonem.
Nagle jego przepite oczy ujrzały znajomą twarz, a raczej dokładniej pysk, czarny, wstrętny ,obśliniony pysk.
-Aruś ty stary kacapie! Postaw dzika a postawię flaszkę!-Powiedział oblizując wargi na myśl o pieczonym dziku.
Hagmar:
- Adaś kurwi synu! - rzucił przyjaźnie jednocześnie zamówił dzika i piwo- Siadaj, co ty tu właściwie robisz? Ja jestem tu na tropie zagadki naszej "śmierci". Powiedział gdy akurat cycata córka karczmarza przyniosła dwa kufle piwa. Duże kufle.
Izabell Ravlet:
//No, zobaczymy czy przebijesz moje chore pomysły ;P
Darlenit był zawsze czujny. Kilka słów, które usłyszał w sali ideologicznej wystarczyło, by wyruszyć za Aragornem. Znał go na tyle, by wiedzieć, że znów pakuje się w jakieś kłopoty. Niemniej, nie dogonił go w czasie podróży. W karczmie był jednak wcześniej i oczekiwał. Siedział w kącie i popijał trunek wątpliwej jakości. Nie ukrywał się, ale z drugiej strony nie zamierzał wtrącać się tamtej dwójce w rozmowę. Przyglądał się rozwojowi wypadków.
Hagmar:
W karczmie zjawił się Yarpen, wszedł cicho jak na krasnoluda więc Aragorn ani Adam go nie zauważyli gdyż zajęci byli piwem i dzikiem. Darlenit zwrócił uwagę na barwy pancerza brodacza. Niebieskawy napierśnik z czarnym krukiem, ostatni raz symbol ten widział dobre 9 lat temu. Pytanie czemu Yarpen nagle założył insygnia Kruczego Bractwa? Krasnolud chrzęszcząc kolczugą dosiadł się do maurena.
- Vivat Carco Torronor. Rzucił magowi na powitanie nie oczekując zwyczajowej odpowiedzi, wszak Darlenit w Bractwie nigdy nie był.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej