Tereny Valfden > Dział Wypraw

Johan Wędrowczy

<< < (5/8) > >>

Talia:
Kobitka zeszła z konia i odłożyła jeden z noży, i wolną ręką sięgnęła po sztylet. Lepiej mieć ciut dłuższą broń. Pomyślała Talia wchodząc do jaskini na tyle, na ile rozpromieniało wejście słońce. Zaczęła szukać jakiejś starej pochodni, aby rozświetlić sobie drogę w głąb groty.

Canis:
Owszem znalazłeś pochodnię zgaszoną, suchą, lecz dobiegł ciebie głos z wnętrza groty. szczęk kości i straszliwe charczenie. Chwile później z mroku wyłoniły się 2 szkielety i 1 zombie. Są bardzo blisko ciebie, bowiem 7 metrów.

//Odległość 7 metrów, szerokość groty 3 metry, stoją wszystkie obok siebie i napierają na ciebie, szkielety trochę szybciej, zaś zombie "ciut"... wolniej.

2x Szkielet
1x Zombie

Talia:
Więcej ich tu nie było?! Pomyślała analizując sytuację. Nie czekając na zaproszenie, zaczęła biec w kierunku przeciwników. Szkielety delikatnie wyprzedziły Zombie, co trochę utrudniało sytuację do rozwiązania. Talia będąc w odległości 1,5 metra rzuciła trzymanym nożem precyzyjnie celując w złącze czaszki z kręgosłupem.* Perfekcyjny, celny rzut z pewnością trafił w miejsce niszcząc kręg z kręgosłupa automatycznie pozbawiając przeciwnika głowy. Od razu po rzucie talia odskoczyła w tył unikając ataku jakim jest ugryzienie przez drugiego szkieleta. Mając większy dystans, mogła przygotować się do kolejnego ataku, wykonanego sztyletem. Wzięła soczysty zamach doskakując do przeciwnika. Wolną ręką sięgnęła przed siebie by zablokować przypadkowe pochwycenie lub utrudnienia w wyprowadzeniu ataku. Wyprowadzając atak wbiła sztylet w miejsce kręgosłupa w celu dekapitacji czaszki. Po zamierzonym celu, talia sięgnęła po kolejny nóż i czekała, aż zombie podejdzie na odległość 2 metrów.

0/2 szkielety
1/1 zombie

Canis:
//Za pomocą sztyletu i to podstawowych technik walki nie możesz doprowadzić do czystej dekapitacji czaszki. Odnośnie noża to tym bardziej nie jesteś w stanie go ściąć mimo perfekcyjnej celności.

Wbiłeś do połowy kręgu sztylet unieruchamiając przeciwnikowi głowę, póki sztylet jest wbity. Tym samym szkielet pokierował swoje dłonie by zacząć ciebie dusić. ÂŚciska coraz mocniej, a tobie brakuje tchu. Pierwszy szkielet ma wbity nóż do połowy kręgu szyjnego i nóż tkwi w odcinku szyjnym kręgosłupa. Będąc unieruchomionym poprzez dłonie szkieletu ranionego sztyletem przymierza się do wykonania ataku ugryzienie.

Zombie jest już niemal przy tobie, dzieli cię od niego 1,5 metra.

Talia:
Wyszarpnęła sztylet i ponownie zadała identyczne cięcie, chcąc urąbać w końcu tę głowę, ściąć tę drugą połowę kręgu. Gdy jej się to udało, szarpnęła drugą ręką za kości ręki szkieletu by zwolniły uścisk i odskoczyła do tyłu by uniknąć gryzienia. Talia odskakiwała do tyłu by oddalić się od nieprzyjacielskich istot, a jednocześnie wolną dłonią sięgnęła po nóż przy korpusie. zatrzymując się nagle, wzięła zamach i ruszyła na zbliżający się szkielet. Gdy była bezpośrednio przed nim, wbiła i sztylet i drugi nóż prosto w krąg, w którym był wbity poprzedni stalowy nóż, mając nadzieję, na "dekapitację" głowy dzięki tym trzem atakom, jednym wykonanym prędzej, oraz dwoma teraz. Po "nie czystej" dekapitacji, odskoczyła na krok do tyłu, by zwiększyć odległość od zombie, z 1,5 metra na 2,5 i wzięła zamach rzucając bronią wprost w czoło zombie i niszcząc mózg.

//3 finiszery, ponadto po dwa z nich to tak jakby wręcz po połowie. Wybacz, ze tak długo, ale nie miałem czasu by wejść i skupić się by coś napisać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej