Tereny Valfden > Dział Wypraw
Johan Wędrowczy
Canis:
//Dostajesz ode mnie miano ping-ponga, skaczesz lepiej niż ja ci powiem...
Po zabiciu wszystkich wrogów... W oddali zobaczyłeś, że jest ta zjawa i stoi nad czymś. jest ciemno i nie widzisz dokładnie co to jest.
//Jest 20 metrów od ciebie i stoi nad czymś.
1x Zjawa
Talia:
Dziewczę podniosło swój ekwipunek i schowało. złapała tylko jedną ręką pochodnię i sztylet, po czym zaczęła spacerować w kierunku postaci. Zbliżając się, spróbowała jakoś się komunikować, czy w ogóle reaguje, czy będzie, bądź nie, agresywny.
- Czytałam o takich jak ty. Czy jest coś, co siebie dręczy? - Sprawdzała komunikatywność, i czekała na reakcję. Stanowczo trzymała sztylet, by móc się ewentualnie bronić.
Canis:
Gdy się zbliżałaś, postać stała nieruchomo wskazując dłoniom na to coś leżące. W miarę zbliżania się dostrzegłaś, że jest to jego własne ciało. Zjawa wyglądała dokładnie tak samo jak zwłoki, może poza lekkim rozmyciem, pozostałością z bycia innym bytem mimo materialnej manifestacji.
- Nie pochowano mnie... zwyczajnie zabito... bez szacunku zmarłego pozostawiono...
wymamrotał, lecz stale pochłonięty był własną analizą i własnymi przemyśleniami. Swoiście wyrwany ze świata mający własne cienie, do rozpędzenia...
Talia:
- A więc chciał byś zostać pochowanym. - powiedziała na głos. Talia gorączkowo myślała: Nie ma łopaty, grota to niezła jaskinia, w sam raz na grobowiec - pasuje. Wzięła się więc do opracy i używając własnych rąk zaczęła wykopywać niewielkiej głębokości dołek - tak aby idealnie wepchnąć do niego ciało i przysypać z powrotem delikatną warstwą piasku. Gdy wykopała dół i zaczął utłaczać ją bród pod długimi pazurkami, hodowanymi parę lat, bo doklejanych jeszcze nie wymyślono, zaczęła przesuwać ciało po ziemi, aby znaolazło się w tym dołku. Ułożyła ciało idealnie, złożyła ręce i zaczęła przysypywać zwłoki. Garściami przysypywała, aż górka piasku zniknęła, którą prędzej wygrzebała. Po całym pochówku stanęła nad grobem i powiedziała:
- Niech Zartat ma cię w opiece, a Rasher da ci przejść na drugą stronę. Spoczywaj w pokoju. - Powiedziała i kiwnęła głową w stronę leżącego przed nią prowizorycznego grobu, na gest szacunku dla zmarłego. Po czym spojrzała na zjawę.
Canis:
Po ostatnich słowach, zjawa zaczęła się rozpływać w powietrzu znikając ci sprzed oczu. Najpewniej zaznała tego spokoju. po obmacywaniu zwłok znalazłaś dwa przedmioty drogocenne:
Nazwa: srebrny pierścień
Wartość: 25 grzywien
//Nie musisz igdzie wypisywać. Zamieszczę informacje o tym w podsumowaniu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej