Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krew na rękach dziecka

<< < (7/9) > >>

Mohamed Khaled:
Ujrzałeś dziecko. Klęczało płacząc, a w ręce trzymało widły (xD). Znajdowało się od Ciebie o jakieś 5 metrów. Coś mamrotało pod nosem ciągle płacząc. Wtem ujrzało Ciebie.

Rakbar Nasard:
- Elish Qiashib, dziecko. Powiedz mi: dlaczego? - nie byłby sobą, gdyby nie zapytał.

Mohamed Khaled:
Bili mnie.... - płakał - Nie dałem rady ich powstrzymać.... Nie mogłem tego nie zrobić. Nie darowali by mi ataku - łkał. Wstał teraz. Chwycił mocniej widły. Najprawdopodobniej szykował się do kolejnego zabójstwa

Rakbar Nasard:
- Po co ci te widły? Wypatroszenie rodziców nie jest przejawem obrony, chłopcze. - odparł Rakbar, jednocześnie dyskretnie przeszukując mieszkanie. Liczył, że z domu jest tylne wyjście, z dala od wścibskich oczu mieszkańców. Szukał również jakiegoś sznurka czy liny.

Mohamed Khaled:
Ujrzałeś wyjście, lekko uchylone. I kawałek liny koło ów drzwi, razem z młotkiem i innymi narzędziami domowymi. W tym czasie odezwał się smarkacz - Nie mogę Cię puścić.... Teraz, gdy wiesz co i jak mógłbyś naskarżyć... Nie wolno skarżyć! - krzyknął w łzach, i rzucił się na ciebie.

//Dziecko

//jak pewnie dobrze wiesz, nie musisz go zabijać ;) Decyzja należy do ciebie, zakończenia są w sumie takie same :D

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej