Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew na rękach dziecka
Mohamed Khaled:
Ujrzałeś dziecko. Klęczało płacząc, a w ręce trzymało widły (xD). Znajdowało się od Ciebie o jakieś 5 metrów. Coś mamrotało pod nosem ciągle płacząc. Wtem ujrzało Ciebie.
Rakbar Nasard:
- Elish Qiashib, dziecko. Powiedz mi: dlaczego? - nie byłby sobą, gdyby nie zapytał.
Mohamed Khaled:
Bili mnie.... - płakał - Nie dałem rady ich powstrzymać.... Nie mogłem tego nie zrobić. Nie darowali by mi ataku - łkał. Wstał teraz. Chwycił mocniej widły. Najprawdopodobniej szykował się do kolejnego zabójstwa
Rakbar Nasard:
- Po co ci te widły? Wypatroszenie rodziców nie jest przejawem obrony, chłopcze. - odparł Rakbar, jednocześnie dyskretnie przeszukując mieszkanie. Liczył, że z domu jest tylne wyjście, z dala od wścibskich oczu mieszkańców. Szukał również jakiegoś sznurka czy liny.
Mohamed Khaled:
Ujrzałeś wyjście, lekko uchylone. I kawałek liny koło ów drzwi, razem z młotkiem i innymi narzędziami domowymi. W tym czasie odezwał się smarkacz - Nie mogę Cię puścić.... Teraz, gdy wiesz co i jak mógłbyś naskarżyć... Nie wolno skarżyć! - krzyknął w łzach, i rzucił się na ciebie.
//Dziecko
//jak pewnie dobrze wiesz, nie musisz go zabijać ;) Decyzja należy do ciebie, zakończenia są w sumie takie same :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej