Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krew na rękach dziecka

<< < (4/9) > >>

Rakbar Nasard:
Rakbar owinął wokół swego ciała psioniczną barierę z energii magicznej, po czym ruszył na tyły karczmy, podążając za informatorem. Mijał zakręty i miejsca, w których ktoś mógł się ukryć, bardzo ostrożnie, wypatrując wszędzie wrogiego ataku...

Mohamed Khaled:
Jednak ten nie nastąpił. Wyszedłeś za karczmę, i zdążyłeś ujrzeć jak kurier coś odbiera. Dryblasy znikły, a kurier ruszył ku tobie, coś nucąc. Zatrzymał się metr od Ciebie. Czego poszukujesz w tym zaułku, magu? - zapytał się.

Rakbar Nasard:
- Informacji. Powiedziano mi, że możesz wiedzieć coś, co ja muszę poznać. Czy imię twe to Mohamed?

Mohamed Khaled:
Jeśli nawet... Jesteś od elfa? - zapytałem. Chodź do karczmy, nie będziemy tu gadać.... - zaprosiłem maga do środka. Nie jestem tu mile widziany od pewnego czasu, więc wiesz... - poprawiłem katanę. Ciążyła mi ostatnio. - A więc sprawa ma się tak. Dwa dni temu jakieś dziecko w nocy pozabijało swą rodzinę. Co dziwne, wszystkich wypatroszył. Straż bała się wejść do środka, a ja nie zamierzam mordować dzieci. Jednak lud nabrał odwagi. Okupują jego dom. Znajduje się w porcie. To jest część twego zadania. Masz ich odgonić stamtąd, a potem załatwić sprawę z dzieciakiem. - rzekłem, popijając piwo które gdzieś podczas rozmowy przyniósł karczmarz. Wiem że zabicie dziecka jest nie łatwe, więc nie zmuszam Cię do tego. Zrobisz, co będzie lepsze.

Rakbar Nasard:
- W jakim wieku to dziecko jest? Robiłeś wywiad środowiskowy - co to była za rodzina? Dziecko przejawiało dawniej objawy... opętania?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej