Tereny Valfden > Dział Wypraw

Krew na rękach dziecka

<< < (5/9) > >>

Mohamed Khaled:
Wiesz. Mój zawód w tym pracuje... - uśmiechnąłem się jakoś dziwnie - Dane: Maxim lat 14. Rodzina, jak rodzina. Kochała się, chociaż żyła w biedzie. Jak większość ludności na tej wyspie. Nie wiem co mu odpieprzyło, lecz na pewno nie jest opętany. Z tego co wiem, demony występują tylko w kolonii. Po prostu mu odbiło, i zabił krewnych. Nie wiem, może pieniądze go skusiły? Jak każdy młody człowiek marzył o bogactwie... wszystko jest niewiadome...

Rakbar Nasard:
- Rozumiem. - pstryknął palcami i wkrótce pojawił się karczmarz. - Dajcie mi najmocniejsze piwo, jakie macie pod tym dachem. Podajcie mi je w butelce, zakorkowane. - kiedy karczmarz zniknął, mag kontynuował. - To były moje ostatnie środki, dlatego załapałem się na kuriera. - w tym momencie odpiął od pasa paczuszkę. - Paczka jest podobno dla ciebie. Przyjmuję tylko gotówkę.
'Stalowa dłoń' trzymała piecze nad przesyłką.

1x Mocne Piwo

3 - 3 = 0

Mohamed Khaled:
Chwyciłem paczkę, jednocześnie kładąc mieszek na stole. Nie wiele, ale zawsze coś. Jeśli sobie poradzisz, znajdziesz mnie tutaj. A teraz idź, wolałbym tu długo nie siedzieć... Chyba że masz jeszcze jakieś pytania.

225 - 60 = 165grz

Rakbar Nasard:
- Dziękuje. - odpowiedział, dostawszy zapłatę. - Myślę, że długo czekał nie będziesz, a jeśliby nawet... masz tu dużo atrakcji.
Mag wyszedł z karczmy i skierował się do portu, wypatrując grupki osób, hałasu - czegokolwiek podsycającego napiętą atmosferę, w której pierwsze skrzypce grały emocje.

Mohamed Khaled:
Dosyć długo znaleźć nie mogłeś, bo cicho było jak Isentorem makiem zasiał. Dopiero po jakimś czasie ujrzałeś dużą grupę ludzi w widłami i pochodniami. Darli mordę, jakby ich Rasher opętał...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej