Kharimowi udało się dotrzeć do poszkodowanych, lecz widząc kolejną niepotrzebną ofiarę w postaci kuchareczki, całej tej maskarady złość i nienawiść w nim zamieszkała. Rycerz odruchowo zrobił znak krzyża i rzekł w stronę zwłok. - Niech Zartat ma Cię w opiece. Następnie krasnolud uderzając młotem w belkę odsunął ją na, tyle że mógł wydobyć barmana. Facet kulał na nogę, ale dzięki barkowi paladyna mógł się on chwycić i w ostatniej chwili opuścili karczmę.