Kharim przystąpił do raportu.- Pani byłem u elfki, która miała wyjść za mąż, za Izydora. Kiedy znalazłem się koło jej chaty tuż, przy lesie poczułem silny odór siarki następnie usłyszałem krzyk kobiety, lecz gdy wszedłem do środka kobieta jak i porywacz nagle zniknęli. Postanowiłem w tym czasie przeczesać jej mieszkanie w poszukiwaniu ich drogi ucieczki, lub rzeczy, które pozwoliłyby mi określić porywacza. Jednak przeszukawszy chatę znalazłem jedynie ten skrawek szaty. Krasnolud pokazał skrawek materiału anielicy i mówił dalej. - W następnej kolejności udałem się, do domu niedoszłego męża elfki, lecz zastałem tylko jego ojca, który poinformował mnie, że jego syn znajduje się na polu w dosłownym biegu ruszyłem w tamto miejsce. Dobiegając i rozglądając się dookoła znalazłem zwłoki bez serca musiał to być Izydor. W następnej kolejności udałem się do ostatniej pary jaka pozostała, czyli tutaj to wszystko.