Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba cienia Salazara

<< < (16/23) > >>

Isentor:
Niestety umiejętności bojowe Salazara nie pozwalały mu na dokonanie czystej dekapitacji, zdołał jedynie podciąć gardło wampirowi, krew obficie zalała jego tors. Wampir w dzikim szale rzucił się na jaszczura próbując wgryźć się w jego szyje, by zaspokoić utratę życiodajnej krwi.

Canis:
Salazar widząc zbliżającą się rozdziawioną paszczę szarpnął ostrzę do siebie i samemu padł jak kłoda na posadzkę zginając jednocześnie nogi w kolanach. Gdy upadł plecami na posadzkę odginając głowę ku górze odepchnął się z całych sił odbijając się delikatnie barkami. W wyniku takiego akrobatycznego manewru zwiększył swój dystans od wroga o cały metr, lecz leżał na ziemi. Nadal zmierzający ku niemu wampir. Salazar przyłożył szablę do tułowia i wykonał dwa obroty w prawą stronę na posadzce odbijając się zwyczajnie barkami i ułatwiając proces nogami. Tym samym zwiększył swój dystans na 3 metry od wroga. Ponownie leżąc na plecach odbił się barkami z posadzki stając na równych nogach. Dzierżąc jedynie srebrną szablę w lewej ręce obrócił się w stronę przeciwnika.

Bez pardonu rozpoczął swoje natarcie od przerzucenia broni w prawą rękę i wykonał analogiczny zamach jak poprzednio lecz z drugiej strony. Podcinając po raz drugi głowę miał nadzieję na jej odrąbanie...

Isentor:
Salazarowi w końcu udało się odrąbać głowę wampirowi, jego bezwładne truchło runęło z impetem na posadzkę. W tym samym momencie Salazar odczuł chłód i ból na plecach. Szpony zjawy przeszyły wzdłuż plecy jaszczura tworząc płytkie rany cięte, z których pociekła wąska stróżka krwi. Duch stał pół metra za nim przymierzając się do kolejnego ciosu.

Canis:
Bolesne rany sprowokowały Salazara do wykonania skoku w przód, by doskoczyć do swej żelaznej szabli (umka: Akrobatyka). Chwycił szablę i podniósł ją. Obrócił się w kierunku zjawy, która z pewnością zmierzała ku niemu, by ponownie zadać cios. Salazar analogicznie do poprzedniego razu, wykonał skośnie cięcie od dołu ku górze z lewej do prawej żelaznym ostrzem. Dezintegrując formę zjawy na dany moment powrócił do eksploatacji. Zjawy pojawiają się tam, gdzie zginęło... nie zaznały spokoju. Ktoś tu zginął, zapewne inne dziecko nocy. Są dwa wyjścia, albo się stąd wydostanę i będzie błąkało się dalej, albo rozwiążę jego problem dając spokój jego duszy... Można próbować... Jest chwila czasu nim powróci.... Pomyślał prostolinijnie uznając, ze wampir nie mógł być zjawą z prostej przyczyny, ze wampir musiał żyć by powstać, a tylko martwy może jawić się zjawą, aczkolwiek pewnym nie był, czy przeklęta dusza wampira może stać się zjawą... Oj dużo wiedzy mi brak... Myślał chwytając za pochodnię, którą prędzej upuścił i chowając poopuszczany ekwipunek w postaci runy. Schował ją, jak i srebrną szablę. Dzierżąc żelazną szablę i pochodnie zajął się dalszą eksploracją. Pozostały 3 sarkofagi. Sprawdzał czy są otwarte, czy zamknięte. Jeżeli zamknięte, to otworzył jeden z nich i świecąc pochodnią chciał sprawdzić co tu się znajduje. Oczywiście stale kontrolował, czy zjawa zdążyła się zregenerować i ponownie pojawić. by nie zostać ponownie zaskoczonym.

Isentor:
Zaraz po otworzeniu jednego z sarkofagów wyłonił się z niego zombie, uchwycił jaszczura za barki próbując wciągnąć do grobu.

Zombie x1

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej