Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba cienia Salazara
Canis:
Gdy istota pojawiła się wykonując atak, Salazar wykonał prosty unik uskakując do tyłu, gdy stworzenie wykonało ten atak, Salazar wyprowadził cios szablą z żelaza tnąc po skosie od dołu ku górze z lewej do prawej (był praworęczny) tnąc zjawę po skosie.
Isentor:
Zjawa zdematerializowała się, chwilę po ataku Salazar usłyszał odpowiedź na swoje wcześniejsze pytanie.
- Jestem głodny.
Jaszczur zauważył, że wieko od jednej z krypt zostało otwarte. Chwilę później świat zawirował po prawym prostym wampira wymierzonym w szczękę dziecka nocy.
wampir x1
//Wampir stoi metr od Ciebie z wyciągniętym mieczem w rękach.
Canis:
Po otrzymaniu prawego prostego cofnął się na krok, łapiąc równowagę. Sekundę później korzystając z akrobatyki wykonał dwa odskoki w tył tworząc dystans między sobą a przeciwnikiem wielkości pięciu metrów. Kończąc drugi uskok padł na kolana, puszczając żelazną szablę sięgnął po runę ognia - heshar. Puścił także pochodnię chwytając oburącz kamień runiczny wypowiedział inkantację:
- Heshar! - inicjując tym samym manifestację energii magicznej za kamienia, w formę ognistego promienia o długości pięciu metrów w kierunku przeciwnika. Z pewnością podczas, gdy Salazar wykonał uskoki, wyjmował runę i wypowiadał inkantację. Przeciwnik przymierzył się do wykonania kolejnych ataków, zatem zmniejszył odległość, miedzy sobą, a jaszczuroludziem. Promień nakierował w kierunku głowy przeciwnika, lecz przeciwnik dzięki swej wrodzonej dzikości mógł uniknąć promienia. Po skończonym ataku magią runiczną puścił kamień i będąc na klęczkach lewą ręką sięgnął po lezącą na ziemi szablę z żelaza, a prawą ręką sięgnął po szablę ze srebra. Pochodnia leżała obok. Odbił się z kolan stając na równe nogi dzierżąc obie szable.
//Chciałbym wiedzieć, czy zdążył uniknąć promienia a jeżeli nie zdążył, jakie są efekty i obrażenia otrzymane przez przeciwnika. Zastanawia mnie kwestia, jak zamknięty w sarkofagu, zapewne przez baaardzo długi czas wampir, nie jest wyschnięty na wiór...
Isentor:
//To próba cienia, przygotowana z premedytacja przez mistrza. Nigdy się tego nie dowiesz.
Wampir został spalony na lewej ręce i ramieniu, na szczęście broń dzierżył w drugiej dłoni. Naparł na Salazara.
Canis:
Salazar gdy powstał z kolan dzierżąc już obie szable, zdążył przyjrzeć się mieczowi przeciwnika. Nie był pewien minerału, lecz zaryzykował korzystając z obu szabli (ze srebra i z żelaza) zakładając, że żelazna szabla się nie uszkodzi, przy ewentualnym starciu wraz z mieczem wroga.
//Ostrości i wytrzymałości mi to zapewniają
Praworęczny przeciwnik mając bezużyteczne lewe ramię i rękę, nie mógł z niej korzystać podczas walki, co już dawało wielką przewagę gadowi. Salazar bez wahania naparł na wampira lewą rękę wyciągając przed siebie wraz z żelazną szablą. Będąc na odległości delikatnie mniejszej niż 1,6 metra (czyli mniej, niż zasięg broni przeciwnika + własnej) wykonał prosty manewr mylny, zakrzywionym ostrzem zdzierając się z ostrzem przeciwnika i manewrem "do zewnętrznym"kierując go na zewnętrzne pole, zakłócając szarżę wampira i uniemożliwiając mu wykonanie ataku mieczem. Jednocześnie zatrzymał się, wyprowadzając drugi atak. Wampir w tym czasie mimo blokady (musiał) wykonać krok dalej nim zdążył wykonać własny manewr przywracający poprzedni 'kurs' własnej broni. Atak drugą ręką z druga bronią był niezwykle imponujący, gdyż ostrze uniesione ku górze, niczym ostrze 'szlachcica-kata' wymierzone było prosto w dłoń wampira, dzierżącą miecz. Ostrze pomknęło niczym gilotyna odcinając dłoń w nadgarstku. broń wraz z bronią upadły na podłogę.
Wampir miał jednak inne bronie, a niżeli ręce, czy bronie fizyczne. posiadał umiejętności jak krzyk. Z której z pewnością zechciałby skorzystać. Salazar jednak w czasie gdy wykonał swój atak, wykonał krok dalej, lecz nie nogami. po odcięciu srebrem dłoni puścił blokującą miecz żelazną szablę i przerzucił z prawej ręki do lewej srebrną szablę i wykonał zamach z zewnętrznej prosto w szyję wampira, chcąc odrąbać łeb.
//Ok...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej