Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo II - Bankiet w czarnym klifie
Canis:
- Gówno mnie obchodzi kim jesteście i z kim łazicie, wasze prywatne sprawy, to WASZA sprawa, że szlachcic szlaja się z małolatą. Ale jak od Georga przychodzicie, to proszę bardzo. Z pewnością są na placu treningowym. gdy wejdziecie, w centrum kompleksu jest Atrium gdzie nauczyciele szkolą straż w sztuce walki.
Salazar przewrócił oczami mając plan zaproponowania radzie obcięcia o 75% budżetu na żołd. Ciężko będzie sforsować, ale znajdą się powody by kilku zwolnić... Po czym dalej trzymał się za Talią.
Talia:
Zgodnie z instrukcjami poszli w kierunku atrium (? - ty masz coraz lepsze określenia) . Zaczęła szukać panienki Vekety i łuskowatego Garrar.
- Strażnicy Veketa i Garrar, mamy do was sprawę przysyła nas Hertling! - zawołała licząc, że zwróci uwagę odpowiednich osób.
Canis:
Salazar podążał nadal za Talią w milczeniu.
Nie trzeba było wołać, by wywołać te osoby, były to jedyne osoby ćwiczące o tej porze w koszarach, ponadto, wyglądali identycznie jak wy. Jeden był Jaszczuroludziem o delikatnie ciemniejszej łusce w kolorze szarości, niemniej jednak bardzo podobny. Z kolei drobna kobieta, z twarzy wyglądała jak klon Talii, miała delikatnie większy biust, no ale tak to bywa.
- Jestem Veketa
- A ja Garrar, znamy sprawę.
- Słuchajcie, prosta jest sprawa, podacie się za nas, imiona znacie. Hasło na wejście na czarny klif to "wiemy" to najważniejsze. Spotkaliście kiedyś tego tajemniczego M.? Jeżeli tak, to radzę uważać, my nigdy nie widzieliśmy go. To wszystko, oboje macie sztylety to ładnie pasuje, możecie udawać bandytów. My własne śledztwo już zakończyliśmy. Jakieś pytanka?
- Jak by pytali kto rządzi waszym oddziałem to Veketa, ja tam za małomównego robiłem.
- Bo taki jesteś, weź się do ćwiczeni nic innego ci dobrze nie wychodzi.
Jaszczur machnął ręką nie chciało mu się znowu kłócić.
Talia:
- A gdzie jest ten czarny klif? - i spojrzała pytająco na Veketę.
Canis:
//Wybacz, zapomniałem...
- Słuchajcie, pokierujcie swe krokiw kierunku bariery nad kolonią "Mor Andor", jest to na wschodnim wybrzeżu, ciągną się klify, przy jednym z nich są wrota pod półka skalną. Z pewnością traficie. - Po czym wróciła do swoich ćwiczeń wraz z Garrarem.
Lokacja: Czarny Klif
Salazar nie zwlekając ruszył przed koszary i dobył kuca, czekał na towarzyszkę by wyruszyć na Czarny klif.
//Pamiętaj, ze droga będzie długa, także wiesz...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej