Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo - Poszukiwania czarnego klifu
Canis:
Jak zwykle o takiej porze w karczmie przesiadywało wiele osobistości, różnego pokroju począwszy od bogatych szlachciców, mieszczan, a nawet najbiedniejsze obszczymurki.
Nawaar:
Cholera,przekrój osób od a do z. Pomyślał krótko. Dopił piwko i poszedł zamówić kolejne, liczył na to że przechadzając się pomiędzy stolikami, coś usłyszy nawet część informacji były cenne. W końcu niektórzy z nich musieli o ,czymś rozmawiać a w takim miejscu gdzie pełno osób siedzi i hałas jaki panował, można gadać o wszystkim nawet o czarnym klifie.
Canis:
usłyszałeś wiele szeptów na twój temat pojawiły się takie teksty jak:
- Patrz zakonnik! Sami pijacy tam są!
- Ale się ubrał... Wielki zakonnik a chodzi w nędznych szmatach!
dotarłeś do kontuaru i zamówiłeś sobie jak to ująłeś kolejne piwo. karczmarz kiwnął głową z odmownym gestem.
- Nie jesteś ponad prawem, za zamówiony towar się płaci, skoro chcesz kolejne piwo, zapłać za pierwsze!
Powiedział patrząc na ciebie z pogardą dla autorytetu twojej organizacji.
Nawaar:
Ech ludzie, są jednak podli. - Ile się należy, za to piwo?.
Canis:
- Dwie grzywny od jednego browaru.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej