Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo - Tajemniczy M.
Canis:
//Póki nie zostanie naprawiony, tak.
Bandyta lezy i leży, po chwili wstał.
- Wiesz co? Rozbawiłeś mnie. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem! Myślałem, że to ja zginę! - powiedział z nieukrywanym uśmiechem na twarzy. - Słuchaj. W geście dobrej woli, dam ci odejść żywym. Przez całe życie będziesz wspominał moją twarz! Hahaha!
Lucas Paladin:
- W geście dobrej woli, pomóż mi do was dołączyć. Nie pracuje dla Georga, od niego mam tylko informacje. Szukam zysku, a najemnik ze mnie dobry. Chcę dla was pracować, chyba w tej walce udowodniłem Ci, że dam sobie radę, prawda? - koniec końców Lucas pokazał, że powinien sobie poradzić.
Canis:
- Z czymś się chyba rozminęliśmy... niezależnie czy ci ufam czy nie, czy cokolwiek. obiecałem karczmarzowi, ze udzielę ci odpowiedzi na pytania. Nie zamierzam dać ci roboty ani niczego takiego. moja grupa jest zamknięta. Pomyśl o co chcesz zapytać przed odejściem, bo więcej szans na przeżycie ci nie dam. - Powiedział informując ciebie już ostatecznie, że masz tylko jedno podejście by zadać pytanie, konkretne, jedno pytanie, a później masz się mu na te piękne jego oczka nie pokazywać. Pamiętasz jak uszkodzono ci broń, a on swe sztylety ma nienaruszone...
Lucas Paladin:
- W takim razie jedno, szybkie pytanie i znikam Ci z oczu. Czyja grupa jest wolna, gdzie mogę się do was zaciągnąć? Nie mam za co żyć, a walczyłem zawsze. Kiedy byłem młody musiałem sam o siebie zadbać. Więc powiedz mi, gdzie kogoś znajdę. - Lucas wiedział, że więcej informacji nie dostanie, a musi jakoś przeniknąć do środowiska. Georg zapewniał go, że pozwolą mu się tam dostać.
Canis:
- Wszędzie trzeba być zaproszonym, nieproszonym wstęp wzbroniony. żegnaj.
Powiedział i odszedł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej