Tereny Valfden > Dział Wypraw
Okraść złodzieja
Mohamed Khaled:
Za to tutaj jest coś ciekawego - rzekłem do Rikki. Mapa miasta - dokładana dość, plus jakieś miejsca. Niektóre już odhaczone, zgaduje że te to te których już obskubali. Powiedziałem biorąc listę. A może się przydać w przyszłości? To wiedział tylko bóg - tyle że który? Idziemy dalej? zapytałem, podchodząc do drzwi.
Rikka Malkain:
Przypilnuj jej, może się przydać. Grzywien też szkoda tu zostawiać...-Powiedziała i czym prędzej wyciągnęła dwie wolne sakiewki. Wsypała monety równo po pięćdziesiąt do każdej. Jedną rzuciła w stronę towarzysza, drugą przymocowała do własnego paska.-Idziemy dalej.-Podeszła do kolejnych drzwi i zaczęła grzebać przy zamku. Gdy go otworzyła, oczom Kruków ponownie ukazały się schody. Tym razem prowadziły na górę. Rikki ruszyła pierwsza. Na górze dalszą drogę blokowało coś na kształt drzwi bez klamki. Dziewczyna wyciągnęła ręce na boki i zaczęła macać nimi po ścianie. Po chwili natrafiła na ukryty przycisk.-Aha.-Nacisnęła. Przejście się otworzyło, ukazując... Wnętrze szafy. Dhampirka przedarła się przez ścianę futer i weszła do następnego pomieszczenia.
Mohamed Khaled:
A za towarzyszką szedłem ja. Pilnowałem swojej torby, gdzie była ukryta lista. Gdy dotarliśmy do szafy, myślałem że ktoś zrobił sobie jaja. Ale przeszliśmy dalej - do następnego pomieszczenia. Tam popatrzyłem się po pomieszczeniu. Zachowywałem się też dość cicho, coby nie zdradzić naszej obecności.
Rikka Malkain:
Pokój, w przeciwieństwie do piwnicy, wyglądał jak najbardziej zwyczajnie. Dwa łóżka, w których nikt nie spał, stolik, krzesło i dwa kuferki. No i szafa, z której teraz wyskoczyły Kruki. Pierwsze co, Rikka rzuciła się do kuferków by sprawdzić co zawierają. Niestety, były puste.-Tajne przejście w pokoiku dla gości? Ktoś tu się lubi bawić w szpiegów.-Szepnęła i otworzyła kolejne już dzisiaj drzwi. Włamywacze znaleźli się w korytarzu. Długim. Po obu jego stronach znajdowało się po kilka przejść do innych pomieszczeń. Były też schody na górę. Zza jednych drzwi niedaleko Rikki i Mohameda wyglądała stróżka światła i słychać było jakieś przyciszone głosy. Dziewczyna odwróciła się w stronę towarzysza i przyłożyła sobie palec do ust.
Mohamed Khaled:
Oho... - przeszło mi przez głowę. Skupiłem się. Dom, stróżka światła i głosy. Wszystko mogło ich zdradzić. Jak najciszej podszedłem do drzwi. Chciałem usłyszeć chodź strzępki rozmowy, ale byłem gotów w razie konieczności cofnąć się do pokoju z przejściem piwnicznym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej