Tereny Valfden > Dział Wypraw
Okraść złodzieja
Mohamed Khaled:
//ÂŻywopłot, to taki zwykły? Nie poharata mnie?
Hmm. Sprytne - uśmiechnąłem się, i cofając się znikłem w cieniu. Mój wzrok skierował się ku żywopłotowi. Wyglądał na dość nieduży, może dałbym radę radę przeskoczyć. Zwłaszcza odkąd poznałem akrobatykę. Obszedłem budynek tak, by mnie nie widziano.
Stojąc pod płotem, skupiłem się i skoczyłem. Chciałem sprawdzić, czy płot jest na tyle wytrzymały żeby się pode mną nie zawalił.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
//Wygląda to tak, że skacze przed żywopłotem macając go czy jest dość wytrzymały ;d
Rikka Malkain:
//Był dość wytrzymały. Może dasz radę na niego wskoczyć?
///W twoją stronę idzie patrol strażników, trzech ludzi uzbrojonych w długie halabardy. Lepiej żeby cię nie zauważyli...
Mohamed Khaled:
Kurwa - odwróciłem się szybko, i cichaczem wskoczyłem w alejkę pomiędzy budynkami. Tam kląkłem. Chciałem by patrol przeszedł. Wtedy bym skoczył, przebiegł przez ogród cichaczem, i znalazł wejście.
Co wtedy czułem? Ekscytacje, strach i adrenalinę.
Rikka Malkain:
Uciekłeś nim straż cię zauważyła. Patrol spokojnie przeszedł przez uliczkę, na której przed chwilą stałeś i zniknął za następnym zakrętem. Szczerze mówiąc, nawet nie spojrzeli w twoją stronę. Cała trójka sprawiała wrażenie raczej ospałych. Cóż... Zaprzeczyć się nie da, że nocne napady zdarzają się w tej części miasta dość rzadko. Skąd tedy pomysł, by postawić przed swoim domem dodatkową ochronę? Samo to mogło wzbudzić lekkie podejrzenia.
Mohamed Khaled:
Teraz na mnie czas... - rzuciłem pod nosem, po czym rozbiegając się - skoczyłem w górę będąc przy żywopłocie. Skoczyłem na żywopłot, siadając na nim. Troszku się załamał, ale utrzymał mnie. Skoczyłem na drugą stronę, po czym rozglądnąłem się. Chciałem być pewny, że nikt mnie oglądał. Zacząłem szukać wejścia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej