Tereny Valfden > Dział Wypraw

Okraść złodzieja

<< < (2/9) > >>

Rikka Malkain:
W mieście pojawiła się jakaś nowa gildia złodziei. Na razie działają raczej dyskretnie i starają się być ostrożni, ale warto by mieć na nich oko od samego początku. Chodzi o to, że prawdopodobni członkowie tej gildii podejrzanie często odwiedzają jeden z domów w dzielnicy obywatelskiej. Rzecz w tym, że na pewno go nie okradają. Może składują tam łupy, albo planują sobie kolejne skoki... Musimy włamać się do środka i wybadać sprawę.-Tłumaczyła idąc po chodniku. Słońce szybko zachodziło, niedługo zapadną całkowite ciemności. Gdzieś nawet przemknął już jakiś zapalacz pochodni.

Mohamed Khaled:
Hmm... Raczej to drugie, bo gdzie mogli by chować łupy... Zwłaszcza w domu. Przecież ktoś to wcześniej czy później by zauważył. - powiedziałem, dodając po chwili - Czyli trzeba się zakraść.. Hmmm... - zamilkłem na chwilę. Dość ciekawa robota, ciekaw jestem jak to się rozwinie.

Rikka Malkain:
Ja też. Tylko pamiętaj, niezauważeni.-Wbrew temu co Rikka mówiła wcześniej, dom do którego zmierzały kruki wcale nie był tak blisko. Gdy włamywacze dotarli na miejsce całe miasto już dawno zdążyło położyć się do snu. Prawie całe.-To ten dom.-Wskazała dyskretnie. Budynek był dość spory, piętrowy. Całkiem ładny, a wyróżniało go to, że otoczony był równo przystrzyżonym dwumetrowym żywopłotem. Ciekawe było także to, że przy bramie stał strażnik. Nie miejski gwardzista, a zwykły osiłek do wynajęcia. Innej straży na szczęście nigdzie nie było widać.

//Dopiero co weszliśmy na tą ulicę, a dom do którego się włamujemy jest za rogiem i jego ochroniarz nas nie widzi.  ;)

Mohamed Khaled:
Oho... Chyba wrócili - powiedziałem szeptem, coby nie zdradzić naszej pozycji. Gdyby nie to, że przed wejściem stoi goryl - a nie zwykły strażnik, nie zwróciłbym uwagi. Jest tu inne wejście? Chyba że masz pomysł jak go unieszkodliwić bez rozlewu krwi, a i żeby nam w przyszłości nie przeszkodził.

Rikka Malkain:
Nie mam. Wiem za to, jak się tam dostanę. Wybacz, ale ty będziesz musiał wymyślić coś innego.-Powiedziała kładąc dłoń na ramieniu towarzysza. Po raz kolejny rozejrzała się, by upewnić że w okolicy nie ma nikogo prócz nich i tamtego bramkarza. Nie było. W dodatku stali daleko poza światłem latarni, więc mogła zaryzykować drobną sztuczkę. Zamknęła oczy, skupiła się i zaczęła przemieniać. Po chwili na ramieniu maurena zamiast dłoni Rikki, znajdował się mały nietoperzyk. Szybko wzbił się on w powietrze. Wzlatywał wyżej i wyżej, aż wreszcie skierował się w stronę żywopłotu, przeleciał nad nim i zniknął gdzieś po drugiej stronie. Ochroniarz nawet tego nie zauważył.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej