Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czarna Polewka

<< < (8/13) > >>

Rikka Malkain:
Aaa... Ostrzegał. Prawdę mówiąc wiedzieliśmy o tym tylko my dwaj, więc to musicie być wy! Zapraszam.-Szybko wygrzebał skądś klucze i otworzył bramę.-Za mną proszę.-Sługa zaprowadził zabójców do dworku. W środku nie dojrzeliśmy nikogo, pewnie wszyscy już spali. Weszliśmy za odźwiernym po schodach na górę i dotarliśmy do pokoju wyglądającego na jakiś gabinet.-Proszę poczekać.-Powiedział i wyszedł bez żadnych wyjaśnień. Nie było go dłuższą chwilę, ale wreszcie wrócił. Prowadził ze sobą jakiegoś grubasa. Od razy widać było, że gość ma pieniądze. Cały obwieszony był kosztowną biżuterią, jego ubrania były haftowane złotą nicią, a przy pasie miał zdobiony pistolet skałkowy.-Aha. To wy jesteście z Kruków?-Zapytał mierząc swoich gości wzrokiem.

Mohamed Khaled:
Witam pana - rzekłem ukłaniając się. Tak, to my jesteśmy z Kruków. Jestem Mohamed, ale proszę mówić Moha. A to moja towarzyszka Rikka - przedstawił koleżankę po fachu. Podobno ma pan zlecenie, więc przyjechaliśmy. Może pan opowiedzieć, o co dokładnie chodzi?

Rikka Malkain:
Mogę i powiem. Siadajcie.-Wskazał na dwa wolne krzesła, a sam rozsiadł się na wielkim fotelu za biurkiem. Odźwierny, który chyba pełnił także role ochroniarza, ustawił się za jego plecami.-Sprawa jest dość delikatna. Chodzi o moją córkę. Nie, nie! Nie chcę żebyście ją zabili. Wręcz przeciwnie. Macie ją uratować. Zawsze była bardzo zaradna i dawała sobie rade sama w wielu sprawach. Sama też wybrała sobie przyszłego małżonka i to właśnie jest mój kłopot. Ten człowiek to zupełne zero. Kazała mi go jednak zaakceptować, w przeciwnym razie ucieknie. Nie chcę stracić jedynej córki, ale nie chcę też wyjść na złego ojca... Rozumiecie do czego zmierzam?
Owszem.
Macie się go pozbyć, ale tak żeby to wyglądało na wypadek...

Mohamed Khaled:
Czyli bez użycia broni... - pomyślałem na głos. Wprawdzie utrudnia to robotę, ale chętnie się tego podejmę. Nie żebym się cieszył, że zginie jakieś zero, ale szkolić się trzeba... - powiedziałem już do zleceniodawcy. Wiesz, gdzie można znaleźć wybranka twej córki? - zapytałem. Sprawa była dość częsta. Ojciec martwi się o córkę, i zleca zabicie jej wybranka... Gdzie ja to już słyszałem?.

Rikka Malkain:
Wiem gdzie jest. Tutaj, w tym budynku. ÂŚpi sobie smacznie dwa pokoje obok. Udałem przed córką, że faktycznie akceptuje jej beznadziejny wybór i zaprosiłem przyszłego zięcia na wspólne polowanie. Mój myśliwy wytopił gdzieś w okolicy coś dużego... Rano powiem, że źle się poczułem, ale nie chcę odbierać wybrankowi córki radości z polowania. Do ochrony na łowach przydzielę mu waszą dwójkę... Rozumiecie?
A ten myśliwy też z nami pójdzie?
Tak, oprócz niego będzie też mój psiarczyk. I teraz uwaga. Oni dwaj nic nie wiedzą i lepiej żeby tak zostało.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej