Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarna Polewka
Mohamed Khaled:
Wypiłem to, chodź smak miało do dupy. Ruszamy? Zapytałem wchodząc na konia.
Rikka Malkain:
Nie krzyw się tak. Ruszamy.-Odpowiedział i również wskoczyła na konia. Już po chwili oboje byli znowu w drodze. Jechali jeszcze dwie godziny, później trzeba było się zatrzymać. Kruki urządziły sobie mały piknik i przerwę na obiad, po czym ruszyły w dalszą drogę. Do celu dwójka jeźdźców dotarła dopiero pod wieczór. Ciemniało szybko. Na dodatek zaczął padać deszcz, chodź rano nic na to nie wskazywało.-Spójrz tam!-Wskazała na widoczny mimo półmroku dom na skraju lasu. Dworek, który otaczał ładny i wyraźnie zadbany żywopłot. Wejścia broniła żelazna brama.-To tutaj.
Mohamed Khaled:
Widzę właśnie.. Powiedziałem podjeżdżając do bramy. Zsiadłem z konia, po czym próbowałem ją pchnąć. Może nie była zamknięta? A nie wolałem przy deszczu stać na polu bo jeszcze przeziębnie złapać, i inne cholerstwo...
Rikka Malkain:
Brama była zamknięta. Nagle znikąd pojawił się za nią odźwierny w grubym skórzanym płaszczu z kapturem, mieczem przy pasie i lampą w dłoni. -Ktoście?!-Zapytał przekrzykując ulewę.
Mohamed Khaled:
Czyżby twój pan nie ostrzegł Cię, że mają go odwiedzić goście z Kruków? - zapytałem odźwiernego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej