Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarna Polewka
Mohamed Khaled:
Ale już nie długo, ponieważ widząc że to już koniec, ciął po ręce. Katana przeszyła ręke, odcinając ją. Bandyta w szoku, nie czuł bólu i naparzał. Zrobiłem unik, po czym ciąłem jeszcze raz - po klacie piersiowej. Zawył, zaatakował. Unik, i cięcie - to zrobiłem i tym pośrednio zakończyłem. Napastnik padł na ziemie, i wypuścił miecz. Schowałem swój, po czym kląkłem przy nim. Ja jestem ten który Cię zabił, lecz nie bój się. Wybaczam... Requiescat in Pace - powiedziałem słowa z pewnej książki w której znaczyły "Spoczywaj w pokoju". Wbiłem ukryte ostrze w krtań.
Rikka Malkain:
Tymczasem Rikki właśnie chowała miecz do pochwy na plecach. Rozejrzała się wokół, wyglądało na to że już po wszystkim. Szczerze mówiąc, to poszło łatwiej niż się spodziewała.-Zostawiamy ich tak, jak leżą i ruszamy dalej? O, czekaj. Jesteś ranny?
Mohamed Khaled:
Ty! Faktycznie... Nie poczułem nawet - uśmiechnąłem się, po czym zacząłem przeszukiwać bandytów. Rana chodź mała, piekła jak cholera...
//Co znajduje?
Anette Du'Monteau:
//:Zwracam uwagę, że nie mogłeś odciąć ręki przeciwnikowi. Nie masz specjalizacji na poziomie odpowiednim aby było to możliwe. Garik uwzględnij to potem w talentach odnośnie walki. Polecam pamiętać o swoich umiejętnościach.
Rikka Malkain:
Dziewczyna przewróciła oczami. Wyjęła z torby pusta fiolkę, nacięła sobie lekko przedramię sztyletem i z sykiem napełniła naczynie swoją krwią.-Masz.-Nie cierpiała tego robić, ale jak mus to mus. Nie mogli przecież szukać teraz kogoś, kto to zabandażuje. Nie chciała też, by jej towarzysz skapiał gdzieś po drodze, bo wdało mu się jakieś cholerstwo. Gdy już podała maurenowi fiolkę, wyciągnęła drugą, tym razem pełną. Zawierała krew barghesta, którą teraz wypiła.
//Będę pamiętał :)
//Mohamed, nie znalazłeś niczego wartościowego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej