Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarna Polewka
Rikka Malkain:
Też już nie żyje, a dusze to ponoć miał przeklętą... A z resztą. Jedźmy, nie lubię o tym mówić. Tutaj pewnie każdy ma jakąś swoją mroczną historię. Kojarzysz Samira? To jeden z naszych. Ponoć już za coś siedział i to długo. Chociaż nie wiem ile w tym prawdy.
Mohamed Khaled:
Słyszałem o nim, ale osobiście go nie spotkałem. Podobno jakieś zlecenie od regenta dostał. powiedziałem jadąc dalej. Ja byłem synem herszta najemników, a nie siedziałem. Nie wiem czy to dobrze, czy źle... Więzienie z ogółu hartuje osobę..
Rikka Malkain:
Może...-Powtórzyła już dzisiaj po raz drugi.-Słyszałeś to?-Przejeżdżaliście właśnie przez las. Droga była równa i dość szeroka, by mogły się na niej zmieścić dwa wozy jadące obok siebie. Teraz jednak jechały nią jedynie dwa Kruki. Po chwili i Mohamed to usłyszał.
Auuu! Pomocy! Boli, ratujcie!-Krzyk dochodził zza następnego zakrętu, jakieś kilkadziesiąt metrów przed jeźdźcami.
Mohamed Khaled:
Wyciągnąłem spokojnie kuszę, i załadowałem ją. Lepiej to sprawdzić powiedziałem, szykując się na ewentualną obronę człeka. Katana zwisała na plecach, UK na ręce. Bezbronny nie byłem, ale martwić się musiałem.
Rikka Malkain:
Racja, tym bardziej że i tak musimy tamtędy przejechać.-Wyciągnęła własną kuszę, który była prawdziwą bliźniaczką tej Mohamedowej i zaczęła ją ładować. Po dłuższej chwili skończyła. Krzyczący w tym czasie nie przestawał krzyczeć ani na chwilę.
Auuu! Jak boli! Ratunku! Ratunku!-Rikka ponagliła konia i pierwsza pojechała naprzód, w stronę zakrętu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej