Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czarna Polewka
Mohamed Khaled:
A tuż za nią jechałem ja. Kaptur, kusza. Niczym Assasyn, którym jeszcze nie byłem. Przeszedłem w galop, i zbliżyłem się do zakrętu..
Rikka Malkain:
Za zakrętem obojgu ukazał się wóz. Leżał w rowie, na poboczu. To zza niego dobiegały te krzyki.
Ratujcie! Pomocy! Pomocy! Boli!-Dziewczyna spojrzała dziwnie na maurena. Nie bardzo wiedziała co robić, to wszystko było trochę podejrzane. Tymczasem cienki głosik nie przestawał krzyczeć.
//Co ty ciągle z tym kapturem, jak na sobie tylko koszule, spodnie i buty masz? :P
Mohamed Khaled:
//A bo ja wiem? :P
Podejrzane... - rzekłem cicho. Zeskoczyłem z konia. Tylko powoli... - pomyślałem i podszedłem. Rozglądałem się w okół, coby zniweczyć zasadzkę. Podszedłem do wozu, okrążyłem go i wziąłem na muszę to coś za nim.
Rikka Malkain:
Nie strzelajcie dobry panie!-Pisnął cicho niziołek. Jego nogę przygniatała skrzynia, która najwyraźniej wypadła z leżącego wozu. Za Mohamedem ustawił się Rikka, z ciekawością spoglądając na małego. Skrzynia, która go unieruchomiła nie wyglądała na ciężką.
Mohamed Khaled:
Przepraszam... Już chowam, myślałem że to zasadzka... - powiedziałem chowając kuszę. Popatrzyłem na skrzynie. Nie bój się, pomożemy Ci. - powiedziałem najładniej jak potrafiłem i wziąłem się za podnoszenie skrzyni. Gdy ta uległa mej sile, odstawiłem ją na bok i podniosłem niziołka. Posadziłem go na ziemi. Witaj. Jestem Moha, a to moja towarzyszka - wskazał na Rikke. Jak to się stało, że twój wóz jest przewrócony?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej