Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak dobrze być już w domu!

<< < (8/13) > >>

Mohamed Khaled:
Weszliście. Chatka dość nieduża, ale dało się pomieścić was. No... bo ten ojciec to mnie wygnał z powodu hańby. Dawno temu przez przypadek spowodowałem śmierć jednego z mieszkańców pewnej wsi, i ojciec nie mógł już znieść tych obgadywań. I chociaż się wyprowadziłem, to dalej mnie nęka... Jest teraz taki inny... Spotkałeś go już, to był ten jeździec.

Gordian Morii:
-Dobra, czyli o ojcu już wiemy co nieco. Chociaż nie ukrywam, że wolałbym wcześniej wiedzieć, że jeździec był Twoim ojcem. Na przykład wtedy gdy Cię spotkałem i rozmawialiśmy. - powiedziałem.
- Myślę, że z nim poradzimy sobie, a co tyczy się zwierząt? Mój zleceniodawca mówił, że coś was nęka. I to coś mieszka w lesie nieopodal. Jestem myśliwym, tak bardziej z zamiłowania i wiem mniej więcej wszystko o chwytaniu zwierząt i polowaniu na nie. Coś się stało z moim łukiem, więc nie bardzo będę mógł zapolować, ale mam już inny pomysł. Potrzebuję określenia co to może być i skąd najczęściej przyłazi.

Mohamed Khaled:
Cieniostwora widziałem, kilka wilków i krwiopijców. I coś latającego, smoka? Dwa kilometry na zachód.. - powiedział Leonardo.
Wtedy przybiegły do was dzieci. Tatooo, kim jest ten pan? - popatrzyły na Ciebie. - Masz jakieś cukierki, dobry panie?

Gordian Morii:
- Obawiam, się że cukierki nie są zbyt dobrym pomysłem o tej porze. Wasza mama zaraz powinna podać wam coś na obiad a później bardzo zdrowo jest się położyć i nie przeszkadzać dorosłym. Dobrze? A później może coś dostaniecie. - powiedziałem do dzieciaków i podszedłem do Leonarda.
- Weź dwa szpadle, siekierę i spotkajmy się na skraju lasu. Urządzimy tym potworkom małe niespodzianki. Później pojadę do twojego ojca, zobaczyć o co mu chodzi. - powiedziałem do Leonarda i wyszedłem z domu, do konia, który przy siodle przywiązane miał kilka ciasno zwiniętych pakunków. Bez sprawdzania co jest w środku zarzuciłem worki na plecy i ruszyłem w kierunku lasu, oglądając się na Leonarda, czy idzie za mną.

Mohamed Khaled:
Jak powiedziałeś, tak zrobił.. Nim się obejrzałeś, wrócił z siekierą i dwoma szpadlami. Możemy ruszać - rzucił do Ciebie wskakując na swojego konia. Ruszyliście ku zachodowi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej