Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak dobrze być już w domu!
Gordian Morii:
Nazwa wyprawy: Jak to dobrze być już w domu!
Prowadzący wyprawę: Mohamed
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Dobre podejście do krzywdy bliźniego
Uczestnicy wyprawy: Gordian
-Dobra, co muszę zrobić? - zapytałem zleceniodawcę.
Mohamed Khaled:
Ostatnim czasem zgłosił się do mnie pewien człeczyna, którego ojciec wygnał z domu. Postanowił się sam wybudować gdzieś na skrawku lasu, ale ciągle atakują go zwierzęta. Widzę żeś myśliwy, to uzbierasz coś...
A! I radzę uważać na ojczulka. Ma kilku podwładnych, ponoć strasznych skurwieli.... I wtedy zrobił <facepalm>.
Wyciągnął mapę, i pokazał ci teren:
To obszar, w którym powinien znajdować się ów koleś. Masz mu pomóc...
//Raz: Popraw początek zadania na:
Nazwa wyprawy: Jak to dobrze być już w domu!
Prowadzący wyprawę: Mohamed
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Dobre podejście do krzywdy bliźniego
Uczestnicy wyprawy: Gordian
//Dwa.. Ty nawet nie wiesz, co Cię tu spotka :D Oj będziesz się mógł wykazać :D
Gordian Morii:
-Dobrze, to już jadę w tamtą stronę.- powiedziałem i dosiadłem konia. Ruszyłem bez ociągania, bo w sumie nie było na co czekać. Liczyło się by wykonać zadanie jak najszybciej i jak najlepiej. Wszak była Hemis, a pogoda nie rozpieszczała jeźdźców.
//: Ja tylko przypominam o wymaganiach wyprawy;p Nie mam żadnych tam wytycznych odnoście łuków czy innych ciulostw, więc wiesz. Wziąłem tylko miecz.;p
Mohamed Khaled:
//To co z cb za myśliwy? ;p ÂŁuk się bierze nawet do łóżka :P
Jechałeś. Było południe, szarawo. Gdzie nie gdzie słyszałeś warczenia bestyji, ale żadna nie zaatakowała.
W końcu nastał czas kiedy musiałeś wybrać którym szlakiem się wybierzesz. Czy przez północy, i tym samym przez stolicę, czy może przez południowy - w dzicz...
//Są dwa mosty. Jeden na południe, kończy się niedaleko celu, drugi na północ. Przez stolicę. Wybieraj.
Gordian Morii:
Oczywiście mając wybór czy udać się w dzicz czy jednak pozostać w cywilizacji postąpiłem tak, jak każdy myśliwy by postąpił. A mianowicie pojechałem do stolicy. W końcu i tak nie widziałem praktycznie niczego, łuk zostawiłem w domu, bo Bosper musiał przy nim coś pogrzebać a ja śpieszyłem się trochę bardzo do domu. Tak mogłem przynajmniej spojrzeć tęskno na mury Efehidon. Rusyzłem więc na północ.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej