Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak dobrze być już w domu!
Mohamed Khaled:
//Ok, rozumiem :D Nie czytasz moich postów ;[ Przecież pisałem, że jechał zakupić lekarstwa dla żony ;)
A, to nie mówiłem Ci tego? - zapytał zaskoczony. Po lekarstwa dla żony.
Gordian Morii:
//:Czytam Twoje posty. Tylko Ty piszesz zawile strasznie i niespójnie;p
-Tak, ale ze wcześniejszej rozmowy wywnioskowałem, że już masz te lekarstwa i właśnie wracasz do domu. Mniejsza z tym jedźmy. - powiedziałem i wolnym tempem ruszyliśmy w kierunku stolicy
Mohamed Khaled:
I dotarliście. On kupił lekarstwa, i ruszyliście dalej. Wyjechaliście za bramy, kiedy zaczęło już świtać. Koło dwóch godzin jazdy później, usłyszałeś szelest po twojej prawej. W wielkich krzaczorach.
Gordian Morii:
- Spokojnie. - powiedziałem do konia, który nieco przestraszył się tego dziwnego szelestu. Przyjrzałem się dokładnie tamtemu miejscu. Wszak były dopiero pierwsze dni Veris i żaden liść nawet jeszcze nie pomyślał o tym by się rozwinąć. Trzeba było więc tylko dziękować bogom, że Hemis minęła i było już nieco widniej.
- Jak coś wyskoczy, to postaram się Ciebie obronić. Chroń się na wozie. - poleciłem towarzyszowi.
Mohamed Khaled:
Zza krzaków wyskoczyło kilka wiewiórek (:P), a za nimi dwóch wielkich gości. Widząc was, wyciągnęli miecze. Dawać kasę! - powiedział ten większy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej