Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak dobrze być już w domu!

<< < (5/13) > >>

Gordian Morii:
Warto było sprawdzić ten notatnik nieprawdaż? Wszak zawsze, w każdej przygodzie musi wystąpić coś jak dziwna księga, niezidentyfikowany list czy jakiś tam notatnik. Kusiło mnie, co prawda aby sięgnąć po niego i przewertować kilka kartek, ale co mnie to tak naprawdę miało interesować? Byłem zwykłym człowiekiem, który pomógł innemu na trakcie spotkał też przy okazji jakiegoś dziwnego wojaka, który lubił sypiać w siodle, a przy dziwnym trafem odzyskanym koniu znalazłem jakiś tam notatnik. A niech to. Może mi ręki nie urwie.
Wziąłem ten notatnik i jak gdyby nigdy nic otworzyłem go na pierwszej stronie, bo tam z reguły zwykły znajdować się informacje o właścicielu.

Mohamed Khaled:
Na pierwszej stronie:

"Właściciel: Leonardo Jones"
"Nazwa: Rysunki marzeń"
"Miejsce zamieszkania: Niewidoczne"

Spojrzałeś dalej. Na kolejnych stronach były różne rysunki, broni czy też machin które nie istnieją. Na jednej z stron trafiłeś na coś ala lotnia:

Podpisane było:

"Oh świecie! Jakże ja bym chciał latać! Kiedyś, gdy wreszcie przekonają się o mym geniuszu skonstruuje to!"

Gordian Morii:
//: Załatw pozwolenie u Isa to ja mu sfinansuję projekt i budowę;p

Zamknąłem więc notatnik, schowałem go do sakwy i ruszyłem troszkę szybciej w kierunku ranionego mężczyzny.
-Mam go. - powiedziałem zsiadając z konia i podprowadzając znalezione wcześniej, czy też lepiej powiedzieć odebrane zwierzę do wozu. Teraz wystarczyło tylko założyć orczyk, przytroczyć dyszel i wóz był gotowy do drogi.
- Możemy jechać. A i przy koniu znalazłem to. - powiedziałem podając mężczyźnie szkicownik. - Schowałem go do sakwy, żeby się nie zniszczył przypadkowo.

Mohamed Khaled:
;[ I co? Uważasz że dobre są? - zapytał z nutką smutku, mając już zdanie że pewnie go zhejcisz... Ruszajmy... - powiedział, i z trudem wsiadł na konia. Ruszyliście powoli ku stolicy.

Gordian Morii:
-Ale co ma być dobre? - zapytałem - Projekty? Nie znam się na nich, lecz myślę, że są warte uwagi. Kiedyś chciałbym się zająć czymś takim jak to. - powiedziałem z aprobatą w głosie. - Zrozumiałem, że wracałeś do domu nim Cię napadli. Po co więc jedziemy traktem wiodącym do stolicy? - zapytałem <a w tym samym czasie kadr kamery zaczął oddalać się od nas tak, że po chwili staliśmy się tylko małymi punktami zmierzającymi w kierunku Efehidon>

//www.youtube.com/watch?v=xYiRbNrKOhE//:I następny odcinek serialu prawdopodobnie po Sylwestrze, bo jutro z samego rana wyjeżdżam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej