Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Nocturn:
//Raczej nie. Przyjmijmy, że po prostu została ogłuszona.
Isentor:
//Mnie bardziej interesuje jak radza sobie osoby, ktore podbiegaja z mieczem do wiwerny i chlastaja ja po brzuchu ostrzem.
Mogul:
//: dalej chodzi o mnie Isu?
Isentor:
//O tych po Tobie.
Hagmar:
//A kto tak robi? :o
//Isu, jak mnie nie ma a widzisz coś zuego to wiesz...
//Dobra, popełniacie już błędy więc tak... ;p
Ogłuszoną i ranną bestię w końcu dobił Aragorn.
- Upiltu! Upiltu! Użył dwa razy jedno z jego ulubionych zaklęć. Mroczna energia rozerwała karczycho wiwerny. Wszędzie były ciała poległych, ranni jęczący bólu. Aragorn podziwiał pobojowisko z uśmiechem na mordzie. Wzniósł tryumfalnie miecz ku górze i krzyknął.
- Waaagh! W języku orków miało to kilka znaczeń, mogło oznaczać zwycięstwo lub rozkaz szturmu. Król krasnoludów stanął obok dracona klepiąc go po plecach.
- Piękna bitwa. Pora uprzątnąć poległych i zająć się rannymi.
- Ja wracam do Efehidonu, mam trofeum do zawiezienia.
- Pojadę i ja z częścią wojska. Chcę porozmawiać z Isentorem. Zbierzczie się tutaj wszyscy!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej