Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Mirty II - ujawnienie upiora
Rakbar Nasard:
Rakbar przystanął na progu którego zaczynało się pomieszczenie, w którym przebywała dziwna istota. Skierował się w stronę korytarza, który dochodził do sali. Za pomocą telekinezy starał się osłabić sufit, aby jego część się zawaliła. Skoro ciężar ludzki powodował zawalenie, to telekineza powinna sobie z tym poradzić...
Canis:
Sufit się zawalił, nikomu nic się nie stało, tylko dużo śniegu i mróz zaczęły wam towarzyszyć.
Jacek pokiwał i przyglądał się łańcuchowi, ten pękł. odetchnął z ulgą po czym przemówił.
- Nie do końca oto mi chodziło... ale może być.
Powiedział po czym oburącz chwycił swoją dyniową głowę i uniósł ją, widzieliście jak dynia spokojnie funkcjonuje oraz ciało, będąc oddzielone. założył głowę z powrotem na barki lekko potrząsł łańcuchami, chwycił kolejny, trzeci już łańcuch i zaczął mówić.
- Prędko, prędko, zapędź ich do roboty!
A potem zbierz wszystkie przedmioty.
Przydadzą się najmniejsze bibeloty,
Przynieś ich dziewięć - no już, do roboty!
Rakbar Nasard:
- Pomożesz mi. Ja będę przez dziurę w stropie zrzucał ci dynie, a ty je będzie ustawiał w pomieszczeniu, przed Jackiem.
Rakbar, nieco zasmucony, że ostatniej zagadki nie udało mu się w pełni odgadnąć, wrócił na powierzchnię. Nie korzystał już z telekinezy, by przyciągnąć dynie. Chodził po wydeptanych już śladach, zabierając dynie. Wraz z ostatnią wrócił do podziemi. Przed Jackiem leżało 9 dyń.
- O to chodziło?
Canis:
Jacek pokiwał głową że nie oto chodzi.
- Zapędź ich do roboty, a obok jest sala alchemiczna, są tam małe rzeczy fiolki, rurki, menzurki, niektóre nie zniszczone... może przedmioty stamtąd mają znaczenie? - Zapytał Rakbara nie będąc pewnym swych słów.
Rakbar Nasard:
- Dobrze zatem, pójdę czegoś poszukać.
Po dłuższym czasie znalazł: fiolkę, probówkę, kolbę, lejek, rurkę, łyżeczkę, retortę, miskę, szczypce. Bardzo zakurzone, jednak nieuszkodzone. Zaniósł je do Jacka.
- A to?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej