Tereny Valfden > Dział Wypraw
Veraph - ostatnia szansa
Mohamed Khaled:
Znając Dartana to on wygra. Chyba że przepowiednia mówi inaczej.. Wtedy sprawa ma się inaczej. Podszedł bliżej ciebie, i spojrzał Ci głęboko w oczy. Za niedługo się stąd zwijasz. Ja powstrzymam Dartana przed pościgiem...
Co mogło znaczyć powstrzymam? Czy chce się poświęcić dla ciebie? Decyduj (:))
Arya:
- Zaraz, zaraz.. dopiero co mnie poznałeś, nie możesz ryzykować dla mnie życia. Musi istnieć inne wyjście... Wiedziała jednak, że takiego zapewne nie ma. Chyba, że przepowiednia mówi inaczej... No tak! To jest ta końcówka, którą przy odrobinie wolnego czasu będę musiała dobrze zrozumieć, ale póki co... - Dartan nie wygra. Kratos nie mógłby... - Nie mogła dokończyć tego zdania.
Mohamed Khaled:
Czego nie mógłby? Nie wiedział co chce powiedzieć.. Znamy się krótko, ale przyjaźń która łączyła mnie i Kratosa w dzieciństwie jest silniejsza.
Arya:
- N.. nie mógłby.. umrzeć. Nawet nie chciała o tym myśleć. Przyjaźń? W takim razie czemu stoisz po stronie jego brata?
Mohamed Khaled:
Jakbym stał, byłabyś martwa.. uśmiechnął się i posmutniał. On umrze dwa razy przed swą prawdziwą śmiercią. I już za pierwszym razem stanie się nekrusem, bowiem jego prawdziad powstał z zmarłych, a był magiem żywiolów...
A teraz.. Trzy, dwa, jeden! Uciekaj! I wtedy wyciągnął miecz, i rzucił nim w cień w kącie. Stał tam jeden z zaprzysiężonych. Padł martwy, i wtedy tez Edward runął po miecz, i wybiegł na zewnątrz. Tam rozegrała się epicka bitwa kilku dobrych, w których był Edward, Andre i jego żona, Scatty i inni których poznałaś, przeciwko reszcie obozu. Wszędzie leciały zaklęcia, pełno trupów itp.
//Zaraz koniec :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej