Tereny Valfden > Dział Wypraw

Veraph - ostatnia szansa

<< < (9/11) > >>

Arya:
Zaciągnęła go na ubocze, tak, by nikt ich nie widział, ani nie słyszał. No.. i zaczęła się paplanina. Co ty sobie wyobrażasz?! Znamy się bardzo, bardzo krótko, nie licząc naszego pierwszego, jakże niemiłego spotkania, kiedy mnie nastraszyłeś z ojcem! Jak śmiesz organizować ślub?! A może pomyślałbyś o mnie, o moich uczuciach? Przez nasz ślub nie zawrzesz pokoju z Kratosem, wiem to. Dużo już wiem. Ale nie wiem, co chcesz osiągnąć, poślubiając mnie.

Mohamed Khaled:
Zawre... Nie będzie mnie mógł zaatakować, jeśli będziesz przy mnie.. Będzie się bał. A co do mnie samego.. Chce mieć potomka, który godnie będzie prowadził mój ród... Ród magów, tych którzy są wyklęci...

Arya:
A więc mam być takim twoim zapewnieniem, że twój brat cię nie zabije? I mam ci urodzić dzieci? Jesteś podły, wiesz?! Szansa ucieczki...pewnie zerowa. Walka? Też nie. Wpadła w pułapkę, z której trudno się wydostać. Nigdy za ciebie nie wyjdę! I uderzyła go w twarz.

Mohamed Khaled:
I tak by mnie nie zabił.. Chyba że wstąpi na drogę nekromancji... Co możliwe jest, bo to ścieżka która zawsze go pociągała... Dostał w twarz.. Edward! Zajmij się nią! Przyprowadź ją do mnie, jeśli się jednak zdecyduje! I zniknął... Edward przyszedł w swej zbroi, i zabrał Cię do pokoju. Tam zamknął drzwi.. No! Teraz wiesz dlaczego cię nie chciałem puścić do niego! A z innej beczki. Dowiedziałaś się czegoś z ksiąg w jego pracowni?

//Ale co rozumiesz? Bo teraz ja nie rozumiem :D

Arya:
//Yy.. To co mi wcześniej napisałeś. :D

- A skąd mogę wiedzieć, czy ci mogę ufać? Eh.. ale jak widać, nie mam innego wyjścia. Moja ciekawość co do książek nie zna granic. Oczywiście, że coś znalazłam. Przepowiednię. Oboje nie mogą żyć. Jeden musi zabić drugiego. I to mi się nie podoba.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej