Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - G

<< < (4/7) > >>

Izabell Ravlet:
Skoro otrzymał, to zapewne wziął go sam do rąk. A skoro wziął go do rąk, poczuł jak energia przeszywa jego ciało. Oderwał się od rzeczywistości, w której przebywał i uleciał ze wspomnienia. Po chwili trafił gdzieś indziej.
Długą chwilę trwało, aż twoje zmysły przystosowały się do nowego środowiska. Ostatecznie usłyszałeś, jak ktoś coś woła.
- Darlenicie! Darlenicie! Odpowiesz wreszcie? To nie jest aż tak trudne. Jak jest ten nieszczęsny "uczeń" po dracońsku? - pytał nie kto inny jak mistrz Gordian. Zmieniło się jednakże miejsce - byłeś w jakiejś sali z ławkami i tablicą, na której wisiała rozpiska liter wspomnianego wyżej języka. Na stoliku przy Wielkim Mistrzu stoi dziwna figurka przedstawiająca jakieś wynaturzenie.

Mogul:
- Co to za figurka? Palnął Mogul/Darlenit próbujący zmienić temat, bowiem nie miał pojęcia jak jest uczeń po dracońsku.

Izabell Ravlet:
//Um, wybacz, było tak cicho, więc zrobiłem sobie przerwę :)

- Proszę cię, nie gadaj głupstw, tylko odpowiedz. Wcześniej nieźle ci szło, więc nie rozumiem, co z tobą nie tak. Masz przecież rozpisane litery, tak ciężko przetłumaczyć? - rzekł nauczyciel, robiąc zaskoczoną minę. Posążek jak stał, tak stał, chociaż chyba tylko ty go widziałeś.

Mogul:
- Nie pamiętam. Przyznał nieszczerze, bowiem w ogóle nie wiedział tego.

Izabell Ravlet:
Nie zobaczyłeś już reakcji nauczyciela - świat zawirował, rozsypał się obraz, a tobie kręciło się w głowie. Czułeś się, jakbyś się nachlał, ale tak porządnie. Po chwili wszystko wróciło do normy. No, może poza zawrotami głowy.
- Darlenicie! Darlenicie! Odpowiesz wreszcie? To nie jest aż tak trudne. Jak jest ten nieszczęsny "uczeń" po dracońsku? - pytał całkiem od nowa mistrz Gordian.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej