Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - G
Mogul:
Proszę o założenie indywidualnego zadania:
Nazwa wyprawy: Meandry mej pamięci - G
Prowadzący wyprawę: Darlenit
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: udział w rytuale łączącym z umysłem Darlenita
Uczestnicy wyprawy: Mogul
- Hęęęę?
Izabell Ravlet:
Poczułeś kontakt z ciałem. Czujesz nieprzyjemne uczucie w okolicach żołądka. Twe zmysły jeszcze się nie dostosowały. Obraz jest bardzo rozmazany, słyszysz szmery. Pośród nich jednak przedarło się jedno, pojedyncze słowo:
- Usiądź
Mogul:
A chciałem coś jeszcze wcześniej wpierdolić. Kurwa...
Izabell Ravlet:
Twoje zmysły dostosowały się do nietypowej sytuacji. Jesteś na jakimś niedużym placu, przypominającym arenę. Jesteś w swoim ciele. Dookoła kręcą się różne postacie w różnokolorowych szatach. Grupka trzech młodzieńców rzucała do siebie czymś, co przypominało posążek. Jako bestia wyczułeś jego mroczną energię. Wiedziałeś, że lepiej go nie tykać.
Przed tobą stoi elf. Wysoki, dostojny. W jego oczach widziałeś nadzwyczajną inteligencję. Mogłeś nie znać go osobiście. Być może nie widziałeś nawet jego grobu. Na pewno słyszałeś jednak o nim. Podejrzewałeś, że to właśnie ta persona. Gordian. Wielki Mistrz Gildii Magów na Valfden stał przed tobą i przypatrywał się twojej postaci.
- Usiądź, Darlenicie. Rozpoczynamy naukę - rzekł. Nie miałeś wątpliwości - to były słowa skierowane do ciebie.
//Informacja ode mnie:
Misja musi zakończyć się powodzeniem. Jeżeli coś namieszasz, wrócisz na początek. Z każdej sytuacji są dwa wyjścia. Prawidłowe i awaryjne. Do tego pierwszego dążysz i na pewno nie jest ono w tym momencie dostępne. Awaryjne już Ci się ujawniło, jednak skorzystanie z niego spowoduje przykre konsekwencje w najbliższej przyszłości.
Mogul:
Ork podrapał się po głowie i wysłuchał mistrza Gordiana. W międzyczasie przyjrzał się dokładniej posążkowi, z którego emanowała dziwna, złowroga energia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej