Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - G
Mogul:
- Jeb się. Ork wkurzył się. Mimo, że był Darlenitem, to nie mógł sobie skojarzyć jak jest po dracońsku uczeń. Podniósł się po czym doskoczył do Gordiana na tyle, by dotknąć przeklętej figurki, która zdawała się coś znaczyć.
Izabell Ravlet:
Zwróciłeś się ku ciemnej stronie.Taki czyn nie może zostać zapomniany. Poniesiesz konsekwencje już wkrótce.
Szarpnęło tobą dużo mocniej niż uprzednio. ÂŻołądek skacze ci po całych wnętrznościach. Leżysz półprzytomny w małym pomieszczeniu. Na środku stoi lampa, która oświetla dwoje drzwi i cztery puste ściany. Czyżby ktoś cię ubiegł? Nic więcej tu nie ma. Na drzwiach są rysunki. Widzisz kolejno: zarys jakiegoś zbioru budynków; zarys kontynentu. Co jest kluczem?
Mogul:
Ork przygląda się dokładniej drzwiom i ich rysunkom. Stara się skojarzyć co to za budynek i czy kontynent nie ma dziwnych niepawidłowości.
Izabell Ravlet:
Drzwi, jak drzwi. Zbiór budynków przypomina coś pomiędzy miastem a zamkiem - jedne są wyższe, drugie niższe, pojawiają się wieże. A kontynent, jak to kontynent. A że raczej nie byłeś zbyt dobrym geografem, ciężko było ci zgadnąć, co to za kraina.
Mogul:
Ork nacisnął na klamkę (?) drzwi z kontynentem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej