Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - T

<< < (9/12) > >>

Gunses:
Mało to miało wszystko ze sobą wspólnego. Gunses, Patty, Diom? Gunses, Gordian, Diom? Podszedł do drzwi z ryciną trzech mieczników.

Izabell Ravlet:
Gunses, Patty, Diomedes. Trójka, którą Darlenit mógł nazywać towarzyszami. Trójka, która lepiej radziła sobie z mieczem niż magią.
Naparłeś na drzwi. Otworzyły się lekko. Za nimi znajdowało się ogromne pomieszczenie, kształtem przypominające trójkąt. Byłeś w jednym z kątów, do pozostałych dzieliło cię 20 m. W różnych miejscach rozstawione są stojaki ze świecami, toteż jest tu dość jasno. Na samym środku dostrzegłeś coś takiego:

Gunses:
Gunses zbliżył się aby przyjżeć sie co też to jest.

Izabell Ravlet:
Szybko zorientowałeś się, że wewnątrz bariery stoi Darlenit. Jego głowa jest zwieszona, oczy zamknięte. W tym momencie akcja nabrała zawrotnego tempa. Przed tobą pojawiły się trzy kule. Dwie niebieskie i czarna. Nim zdążyłeś zareagować, pomknęły w stronę bariery. Znikły w kontakcie z nią, przy okazji powodując ogromny huk. Ciało maurena bezwiednie padło na posadzkę. Znikąd pojawiły się wokół ciebie demony. Dużo demonów.

2x Demon
2x Pospolity demon
4x Demoniątko

Gunses:
//W końcu zrozumiałem sens zadania.  \m/

//Jest noc? ;>

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej