Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - T
Gunses:
Mało to miało wszystko ze sobą wspólnego. Gunses, Patty, Diom? Gunses, Gordian, Diom? Podszedł do drzwi z ryciną trzech mieczników.
Izabell Ravlet:
Gunses, Patty, Diomedes. Trójka, którą Darlenit mógł nazywać towarzyszami. Trójka, która lepiej radziła sobie z mieczem niż magią.
Naparłeś na drzwi. Otworzyły się lekko. Za nimi znajdowało się ogromne pomieszczenie, kształtem przypominające trójkąt. Byłeś w jednym z kątów, do pozostałych dzieliło cię 20 m. W różnych miejscach rozstawione są stojaki ze świecami, toteż jest tu dość jasno. Na samym środku dostrzegłeś coś takiego:
Gunses:
Gunses zbliżył się aby przyjżeć sie co też to jest.
Izabell Ravlet:
Szybko zorientowałeś się, że wewnątrz bariery stoi Darlenit. Jego głowa jest zwieszona, oczy zamknięte. W tym momencie akcja nabrała zawrotnego tempa. Przed tobą pojawiły się trzy kule. Dwie niebieskie i czarna. Nim zdążyłeś zareagować, pomknęły w stronę bariery. Znikły w kontakcie z nią, przy okazji powodując ogromny huk. Ciało maurena bezwiednie padło na posadzkę. Znikąd pojawiły się wokół ciebie demony. Dużo demonów.
2x Demon
2x Pospolity demon
4x Demoniątko
Gunses:
//W końcu zrozumiałem sens zadania. \m/
//Jest noc? ;>
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej