Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - V

<< < (5/16) > >>

Hagmar:
Dracon dotknął kuli.

Izabell Ravlet:
I poczuł gwałtowne szarpnięcie. Jego umysł utracił przybraną obecnie postać i oderwał się od tego momentu pamięci Darlenita. Wylądował natomiast w innym, już bez kuli. Powoli poszukujesz ciało. Zmysły ponownie muszą się przyzwyczaić. Póki co czujesz gorąco i wilgoć.

Hagmar:
Dżungla? Na Valfden czy Tinrilet?. A może kontynent? Ale zaraz. Jeśli dobrze kminię to to są wspomnienia Darlenita przez które przewijam się ja? Kurwa...

Izabell Ravlet:
Draconowi w umyśle maurena udało się nawet szybko zorientować, co do miejsca, w którym przybywał. Tak to była dżungla. Valfdeńska - drzewa były trochę bardziej znajome. Byłeś tu sam. W jednym z drzew widzisz wyryty ołtarzyk z figurką, którą zobaczyłeś wcześniej. Udało ci się bez niej obyć wcześniej, czy uda się i teraz? Póki co, kompletnie nie wiesz, co konkretnego miałbyś tu zrobić.

Hagmar:
Ta figurka... co ona znaczy? Zaciekawiony podszedł do ołtarza.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej