Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - V

<< < (4/16) > >>

Izabell Ravlet:
Słowa, które zapisane były na pergaminie były nienaturalnie wyraźne. Darlenit musiał wielokrotnie wertować ten list. Było tam sporo o jego dzieciństwie, rodzicach rodzinie. Szczególną uwagę zwróciłeś na nazwisko "Navarre" i imię ojca ojca. Maureni mieli w zwyczaju używać tych dwóch elementów razem z imieniem ojca, przedstawiając się. Wspomniane wyżej nazwisko i imię było identyczne z tym, którego używał Zeyfar. Nasuwał się pewien wniosek...

Hagmar:
Wtedy dowiedzieli się że są rodziną...
- Nic strasznego, sam zobacz. Kuzynie. - Rzekł do Zeyfara wręczając mu list. Oby to tak było.

Izabell Ravlet:
Zeyfar zrobił zdziwioną minę, a drugi ty taką po prostu głupią. Czytał list, a ty patrzyłeś mu przez ramię. Kartka papieru rozbłysła światłem i zmieniła się w fioletową kulę. Mauren zdawał się tego nie zauważać i dalej "czytał". Jeśli byś się obrócił, posążek za tobą zniknął.

Hagmar:
Ok. To chyba dobrze... Dracon czekał co będzie/było dalej

Izabell Ravlet:
Ty czekałeś, a rzeczywistość wokół drgnęła. Zaraz potem zaczęła się już porządnie trząść, a nawet rozglądać w niektórych miejscach. A kula pulsowała, czekała na ciebie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej