Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Elrond Ñoldor:
Skoro użycie kul, przywołuje przeciwników, nierozważnie będzie ściągać sobie na głowę jak największej ich ilości. Tylko, że Elrond do najrozważniejszych osób nie należał. Wzruszył tylko ramionami, co ma byś to będzie i użył dwóch kul do rozwalenia bariery. Ustał w pozie bojowej, skoncentrował się.
Izabell Ravlet:
Bariera znikła, nieprzytomny Darlenit padł na posadzkę. Jednocześnie dostrzegłeś, że za nim czekają kolejne demoniątka. W liczbie sztuk osiem. Szybko się rozproszyły - ciężej będzie je trafić zaklęciem obszarowym. Jak sobie poradzisz z taką bandą?
8x Demoniątko
Elrond Ñoldor:
Skrzyżował dłonie na piersiach i wypowiedział inkantację zaklęcia:
- Aresh elishesh oshia hush ilishash! - jego ciało w zastraszającym tempie zaczęło zmieniać się w kamień. Można powiedzieć że dosłownie.
Po wyczarowaniu zbroi, przez którą nie mogło przebić się większość materiałów, złapał mocniej za kostur i czekał, aż przeciwnicy do niego podlecą.
Aktywne efekty: kamienna skóra.
Izabell Ravlet:
Dwoje demoniątek rozpoczęło szarżę, zbliżają się z dużą prędkością. Dwa kolejne, zasłaniając się włóczniami jest tuż za nimi. Reszta trzyma się nieco dalej, lecz zapewne w zasięgu twych zaklęć.
Elrond Ñoldor:
Gdy pierwsze dwa demoniątka były już prawie przed nim, czarodziej wyciągnął dłoń ku górze, wymawiając słowa zaklęcia:
- Aresh! - tuż przed nim wyrosły... kamienne kolce. Schował się za nim i pikujące na niego poczwarki najzwyczajniej w świecie nie zdążyły się zatrzymać i w nie wyrżnęły, roztrzaskując kolce w drobny mak. Elrond powstał szybko i celnym uderzeniem z góry, roztrzaskał czaszkę pierwszego z demoniątek.
7/9
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej