Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - R

<< < (14/15) > >>

Izabell Ravlet:
Lecące dwa przyspieszyły, są niebezpiecznie blisko. Powalone próbuje się podnieść. Reszta czeka, okrążyły cię.

7/8*

Elrond Ñoldor:
Nie zwarzajac na zbliżające się, podszedł szybko do tego ktoy się podnosił. Zdążył oprzytomnieć na tyle, by uniknąć pierwszego ataku Elronda. Dało mu to tylko kilka dodatkowych sekund życia, gdyż kolejny atak i jeszcze kolejny, raz z prawej raz z lewej, były nie do odparcia. Demoniątko ostatecznie próbowało uciec odlatując, ale czarodziej przyciągnął je do siebie telekinezą. Uderzył mocno, pewnie ostrym końcem kostura nadziewając bestyjkę jak muchę na szpilkę. Wyrwał broń, zaparł się mocno nogami i czekał na atak nadlatujących.

6/8

Izabell Ravlet:
Dwa najbliższe w wystawionymi włóczniami zdążyły zbliżyć się na tyle, że nie masz szans na zablokowanie obu. Czwórka rozpoczęła szarżę - dwa rogami, a dwa włóczniami.

Elrond Ñoldor:
Dwójka najbliższych uderzyła w Elronda. Ich włócznie roztrzaskały się na kamieniu pokrywającym ciało czarodzieja, któremu nie stała się żadna krzywda. No może oprócz obalenia na ziemie, spowodowanym siłą natarcia. Demoniątka upadły obok niego. Elrond dorwał się do swojego miecza, machnął nim w najbliższego z przeciwników, ale nie trafił. Maluch odturlał się w porę. Czarodziej skumulował energię magiczną, szarpnął dłonią i wypowiedział inkantacje czaru.
- Aresh! - w miejscu w którym stało demoniątko zaraz po przeprowadzeniu uniku, pojawiły się cztery stalagmity, nabijające go na siebie. Był martwy.
Elrond zerwał się szybko na nogi...

5/8

Izabell Ravlet:
Drugie z obalonych demoniątek rzuciło się na twoją twarz. Skutecznie zasłania ci widok. Próbuje drapać cię po oczach i gardle. Pozostałe zbliżyły się na tyle, że pod ataku dzielą cię sekundy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej