Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - R
Elrond Ñoldor:
Puścił go, nie chciał go przecież zabić.
Izabell Ravlet:
- Wiedziałem! Wiedziałem, że jest z tobą coś nie tak! ÂŚwir! - wrzasnął i zaczął uciekać. Gdy był kilkanaście metrów przed tobą, dostrzegłeś, że trzyma żółtą, świecącą kulę pod pachą.
Elrond Ñoldor:
Przewrócił oczami kręcąc głową z dezaprobatą. Ponownie zaczerpnął energii magicznej ze swojej duszy, ale tym razem by teleportować się. Zniknął w szarej mgiełce i wyrośl jakby spod ziemi tuż przed uciekającym chłopcem. Oczywiście dzieciak wpadł na Elronda. Czarodziej miał nadzieję, że ponownie zostanie przeniesiony do kolejnej części pamięci zaraz po dotknięciu kuli.
Izabell Ravlet:
Nadzieje nie okazały się płonne. Wyrwałeś się z otaczającej cię rzeczywistości i wędrowałeś chwilę po umyśle maurena. Wyczułeś, że zbliżasz się do bariery, od której ostatnio odbiliście się. I to, że jest ona lekko pęknięta...
Odzyskałeś ciało, a twe zmysły dużo szybciej dopasowały się do otoczenia. Jesteś w dziwnym pomieszczeniu. Na środku stoi lampa, która oświetla pięcioro drzwi i jedną pustą ścianę. Czyżby ktoś cię ubiegł? Nic więcej tu nie ma. Na drzwiach są rysunki. Widzisz kolejno: zarysy trzech postaci z mieczami; zarys Valfden; zarys jakiegoś zbioru budynków; zarys jakiejś małej wyspy; zarys kontynentu. Co jest kluczem?
Elrond Ñoldor:
- Darlenit jest z kontynentu. Błądząc po jego pamięci widziałem jego dzieciństwo. Czyli najlogiczniej jest wybrać klucz będący zarysem kontynentu... - jak pomyślał tak zrobił. Podszedł do drzwi oznaczonych odpowiednim symbolem i nacisnął na klamkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej